Reklama

Reklama

Piotr Żyła: Teraz było w miarę, ale za to za rok... będzie się działo

Piotr Żyła czuł lekki niedosyt po trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku, w którym zajął 13. miejsce. Na półmetku, po bardzo dobrej próbie, był ósmy. "Może do końca sezonu wyrobię się z dwoma dobrymi skokami" - powiedział.

Polak w pierwszej serii uzyskał 130,5 m i był na wysokiej, ósmej pozycji. "Z tego skoku jestem też zadowolony. Pokazałem w nim, na co mnie stać, ale jeszcze jest rezerwa i mam nadzieję, że będę w stanie to wydobyć z siebie" - dodał.

Reklama

Trochę słabiej wyglądało to w finałowym rozdaniu. Żyła wylądował na 123,5 m i został sklasyfikowany na 13. pozycji.

"Doskonale wiem, co zepsułem. Po prostu byłem za bardzo spięty i w pozycji dojazdowej nie byłem już tak aktywny jak wcześniej. Noga też nie podała i nie poleciałem. Za bardzo myślałem o tym, co muszę zrobić, a w takich sytuacjach najczęściej nie działa automatyzm. To mnie zgubiło" - ocenił.

Żyła jako jedyny z Polaków odpuścił serię próbną. Niewykluczone, że właśnie taki model zostanie przez niego powielony także w kolejnych startach.

"Myślę, że będę odpuszczał serię próbną, bo po cholerę tyle skakać. Ale tak naprawdę to jeszcze nie wiadomo jak będzie. Wszystko zależy od sytuacji, nastawienia i decyzji trenera. By odpuszczać, trzeba być pewnym tego, że się pójdzie na skocznię i osiągnie swoją odległość. Mi się teraz udało, ale czasami, jak nie ma tej pewności, to lepiej wcześniej sobie wypróbować" - tłumaczył.

To był najlepszy występ w karierze Żyły na obiekcie Bergisel, z którego jest wspaniały widok na cały Innsbruck. Przed rokiem nie startował, a dwa lata temu po raz pierwszy zdobył na niej punkty, zajmując 22. miejsce.

"Teraz było w miarę, ale za to za rok... będzie się działo" - obiecał.

Dopisała także publiczność. Wszystkie bilety zostały sprzedane, a pod skocznią znajdowało się 22,5 tys. kibiców.

"Atmosfera na TCS jest zawsze bardzo dobra, a wtedy bardzo fajnie się skacze. Zwłaszcza jak wychodzi, jak się chciało" - podsumował.

Trzeci konkurs TCS wygrał Niemiec Richard Freitag. Na czele klasyfikacji jest dwóch Austriaków - Stefan Kraft - 835,4 pkt i Michael Hayboeck - 812,3. Trzeci jest Słoweniec Peter Prevc - 806. Najlepszy z Polaków - ósmy - jest Kamil Stoch - 771,5 pkt.

Polscy skoczkowie jeszcze w niedzielę udali się z Innsbrucku do oddalonego o prawie 200 km Bischofshofen. W poniedziałek na godz. 16.00 zaplanowane są tam kwalifikacje, a we wtorek ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje