Legenda Litwy wysłała sygnał Polakom. Brzmi jak ostrzeżenie
Reprezentacja Polski wraca do grania i od razu jest to bardzo ważny mecz. W piątkowy wieczór na PGE Narodowym w Warszawie zameldują się Litwini, z którymi w ostatnich latach Biało-Czerwonym wiodło się doskonale. To oczywiście podopieczni Michała Probierza będą podchodzić do tej rywalizacji w roli faworytów. Andrius Skerla ostrzega jednak Polaków. - Nie sądzę jednak, że to będzie łatwe 90 minut - powiedział Litwin w rozmowie z "WP SportoweFakty".

Reprezentacja Polski prowadzona przez Michała Probierza w ostatnich kilku miesiącach niestety nie dała kibicom zbyt wiele powodów do radości. Biało-Czerwoni po nieudanym, choć pozytywnym w odbiorze, występie na mistrzostwach Europy zdecydowanie nie pokusili się o kontynuowanie procesu, który wówczas rozpoczął selekcjoner. Gdy bowiem przyszła Liga Narodów UEFA oglądaliśmy zupełnie inną drużynę i trudno było dostrzec realizację ofensywnej wizji zapowiadanej przez selekcjonera.
Niestety ta defensywna również się nie sprawdziła i to bardzo łagodne określenie tego, co wydarzyło się z reprezentacją Polski w rozgrywkach Ligi Narodów. "Biało-Czerwoni" zaprezentowali się bardzo słabo i pierwszy raz od utworzenia tych rozgrywek nie zdołali się w nich utrzymać.
Litwin straszy Polaków. To nie będzie spacerek
To sprawia, że kolejną edycję Ligi Narodów podopieczni Michała Probierza rozegrają w dywizji B, co będzie dla nich pewnym nowum. Z pewnością jednak rywale będą zdecydowanie bliższej poziomu, który prezentuje nasza reprezentacja w ostatnich miesiącach. Zdaje się, że tak jest także w przypadku grupy kwalifikacyjnej do mistrzostw świata w 2026 roku. Pierwszy mecz podopieczni Probierza rozegrają w Warszawie z Litwą.
Na papierze wydaje się, że to spotkanie powinno być spacerkiem dla naszej kadry. Andrius Skerla twierdzi jednak, że niekoniecznie musi tak być. - Wiadomo, że faworytem jest Polska. Nie sądzę jednak, żeby to było dla niej łatwe 90 minut. Myślę, że będziemy dobrze przygotowani i nie damy jej wygrać w prosty sposób. Wydaje mi się, że możemy rywalizować o punkt. Dlaczego nie? - stwierdził były legendarny środkowy obrońca reprezentacji Litwy w rozmowie z "WP SportoweFakty".
- Największym problemem jest to, że nie strzelamy goli. Stwarzamy okazje, ale ich nie wykorzystujemy. A przecież to właśnie bramki zmieniają mecze. Było kilka dobrych spotkań z naszej strony w ostatnim czasie, mieliśmy sytuacje, ale niewiele z nich wynikało. Zawsze popełnialiśmy jakieś pojedyncze błędy w obronie, a przeciwnicy bezlitośnie je wykorzystywali - przeanalizował 47-latek. O tym, czy jego słowa okażą się prorocze przekonamy się już niebawem. Mecz Polska - Litwa o godzinie 20:45. Relacja tekstowa na żywo na Sport.Interia.pl.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje