Reklama

Reklama

Boniek: Franz podzieli los Trappatoniego i Sacchiego?

- Franek ma trzech-czterech dobrych piłkarzy. Trzeba na nich chuchać i dmuchać. Reszta, to rzemieślnicy. Czy się uda trenerowi Smudzie zrobić z nich silny zespół? - zastanawia się w swoim najnowszym felietonie Zbigniew Boniek.

Postanowiłem napisać trochę o piłce i meczu Polska - Finlandia. Było to siódme spotkanie nowej kadry Franciszka Smudy. Do tej pory przegraliśmy z Rumunią, Danią (reprezentacja ligi duńskiej) i Tajlandią. Pokonaliśmy Kanadę, Singapur i Bułgarię. Z Finami przyszła pora na remis. Mecz można było wygrać, gdyby napastnicy wiedzieli jak strzelać bramki. 0-0 poszło w świat.

Jak ocenić dotychczasowe rezultaty? Wiadomo, że Smuda lubi futbol techniczny, w którym wszyscy zawodnicy potrafią grać w piłkę. Gdy mu powiesz, że jest dobry defensywny pomocnik ze wspaniałym odbiorem piłki, ale bez wielkiej wizji, zaraz się obruszy. I ma rację. Chce, żeby jego drużyna efektownie grała w piłkę, aby się podobała, aby był rytm i wysoki poziom. Następne mecze pokażą, jak wypadniemy na tle drużyn lepszych, silniejszych.

Reklama

Obawa jest jedna: z tymi, co dotychczas graliśmy na Euro 2012 na pewno się nie spotkamy, są po prostu za słabi. Wyjątek stanowi Rumunia, ale z nią przegraliśmy zupełnie spokojnie.

Problem Franka jest jeden i to bardzo głęboki: my po prostu cały czas nie "produkujemy" piłkarzy światowej, czy europejskiej klasy. Trenerzy bez piłkarzy mogą mieć idee, wiedzę, fachowość, lecz niewiele zdziałają. Pamiętam jak Arrigo SacchiGiovanni Trappatoni zdecydowali się na odważny krok i zgodzili się na trenowanie Parmy i Cagliari. Sacchi szybko wpadł w depresję, a Trappatoni po siedmiu spotkaniach został wyrzucony z klubu.

Franek jest dobry i nic mu nie grozi. Pytanie jest jednak wciąż aktualne: dlaczego nasza młodzież gra w piłkę gorzej od rówieśników z innych krajów? Dlaczego na palcach jednej ręki można policzyć naszych piłkarzy grających w mocnych (wcale nie najlepszych) klubach? Dzisiaj mówimy o tym, że jest czas, że do Euro 2012 zdążymy, że drużyna się nauczy. Ale czy co do tego jesteśmy szczerze przekonani? Ja osobiście nie za bardzo. Mam wielkie wątpliwości, gdy czytam o tym, jak przeciętni dzisiaj zawodnicy za dwa lata mają być mocni.

Eksplozja talentów często jest nieprzewidywalna, ale gdy widzę, że promuje się piłkarza, który ma problemy z zastopowaniem piłki, wydolność nie najlepszą, a warunki fizyczne żadne, to aż mi się wierzyć nie chce, że za dwa lata to się diametralnie zmieni.

Franek ma trzech-czterech dobrych piłkarzy. Trzeba na nich chuchać i dmuchać. Reszta, to rzemieślnicy. Czy się uda trenerowi Smudzie zrobić z nich silny zespół? Czy pod jego ręką powstanie drużyna, która może nas porwać i zarazić optymizmem przed Euro 2012? Już najbliższy tydzień da kilka odpowiedzi.

Dyskutuj na blogu Zbigniewa Bońka

-----

Zbigniew Boniek nawiązał współpracę z INTERIA.PL. Pisze u nas felietony, a także prowadzi swojego bloga "Spojrzenie z boku Zibiego". Zapraszamy do lektury! Kolejne teksty Zibiego już niebawem!

Autor zainspirował INTERIA.PL do finansowego wspierania Bydgoskiego Zespołu Placówek Wychowawczych z ul. Stolarskiej 2.

Dowiedz się więcej na temat: uda | zbigniew | reszta | Euro 2012 | franek | Zbigniew Boniek | Boniek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje