Hit 19. serii ORLEN Superligi Kobiet nie zawiódł pod względem emocji, W bezpośrednim starciu o pozycję wicelidera PGE MKS FunFloor Lublin pokonał KPR Gminy Kobierzyce 26:22 (13:11). Klub z województwa lubelskiego miał w tym spotkaniu dwie wyraźne liderki - Paulina Wdowiak odbiła 18 piłek i osiągnęła skuteczność na poziomie 49 %, a Stela Posavec, zdobywając 7 bramek i świetnie pracując w defensywie, w pełni zasłużyła na tytuł MVP spotkania. KPR Gminy Kobierzyce miał swoje okazje na doprowadzenie do remisu, ale ich kluczowym problemem była nieskuteczność - aż 11 niecelnych rzutów oddały skrzydłowe wicemistrzyń Polski. - To my sami sprawiliśmy sobie problem, byliśmy nieskuteczni. Wystarczy spojrzeć w statystyki - nie mieliśmy nawet 50% skuteczności rzutowej, do tego doszły błędy własne i źle wyprowadzone kontry. Z takim rywalem nie da się wygrać, popełniając tyle błędów - przyznał Marcin Palica, trener KPR-u Gminy Kobierzyce. Energa Start bliżej czwartego miejsca Ciekawie zapowiadało się również spotkanie w Elblągu, gdzie miejscowy Energa Start zrobił kolejny krok w stronę czwartego miejsca w ORLEN Superlidze Kobiet. Chociaż w pierwszej części spotkania MKS URBIS Gniezno odrobił pięciobramkową stratę, to po przerwie elblążanki przejęły pełną kontrolę w tym meczu. Podopieczne Magdaleny Stanulewicz imponowały skutecznością w ataku i dobrą organizacją gry w obronie. Kluczowy moment nastąpił, gdy cztery bramki z rzędu pozwoliły elblążankom ponownie odskoczyć na pięć trafień. Świetnie spisywała się Nevena Radojcić, która kilkukrotnie powstrzymała rywalki. Ostatecznie Energa Start Elbląg pokonał MKS URBIS Gniezno 29:21 (12:11). Niepokonanym zespołem w rundzie finałowej ORLEN Superligi Kobiet pozostaje KGHM MKS Zagłębie Lubin. Kilka tygodni temu zawodniczki Piotrcovii Piotrków Trybunalski potrafiły sprawić mistrzyniom Polski sporo problemów, ale tym razem uległy 22:33 (9:14). Świetny mecz rozegrała bramkarka Barbara Zima, a w ataku wyróżniała się Mariane Fernandes. Zawodniczki z Piotrkowa Trybunalskiego raziły nieskutecznością, podczas gdy lubinianki konsekwentnie powiększały przewagę. Co ciekawe, na listę strzelczyń wpisały się także obie bramkarki KGHM MKS Zagłębia - Barbara Zima i Monika Maliczkiewicz. Walka o utrzymanie nabiera tempa Niezwykle emocjonująco zapowiada się walka o utrzymanie w ORLEN Superlidze Kobiet pomiędzy Energa Szczypiorno Kalisz i Młynami Stoisław Koszalin. Jeszcze w 54. minucie wydawało się, że trzy punkty wywalczą zawodniczki tego pierwszego zespołu i opuszczą ostatnie miejsce w tabeli tych rozgrywek. Tak się jednak nie stało, chociaż zespół prowadzony przez Pethera Krautmeyera i Monikę Cholewę prowadził pięć minut przed końcem spotkania różnicą czterech bramek. Za sprawą Pauliny Kucharskiej kaliszanki zadały jeszcze jeden cios w ostatniej minucie meczu, jednak Młyny Stoisław doprowadziły do remisu 24:24 - rzut karny wywalczyła Kinga Lemiech, a skutecznie egzekwowała go Hanna Rycharska. W serii rzutów karnych lepsze były zawodniczki Energa Szczypiorno Kalisz, które dzięki temu zbliżyły się na jeden punkt do Młynów Stoisław Koszalin w tabeli. - Bardzo dziękuję dziewczynom za walkę, dzięki której wywalczyliśmy cenny punkt i nie wracamy do domu z pustymi rękoma. Oczywiście bardzo chcieliśmy dziś wygrać, ale chyba zabrakło nam wiary w to, co robimy, skuteczności i trochę sportowego szczęścia. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak szykować się do kolejnych spotkań - powiedział Dmytro Hrebeniuk, trener Młynów Stoisław Koszalin. Trzecie w tym sezonie "Derby Śląska" w ORLEN Superlidze Kobiet zakończyły się wygraną Ruchu Chorzów, który pokonał Sośnicę Gliwice 34:27 (19:9). Podopieczne Ivo Vavry od początku narzuciły swoje warunki gry, a kluczowe role odegrały Polina Masalova i Aleksandra Salisz. Niedzielne zwycięstwo pozwoliło chorzowiankom zapewnić sobie utrzymanie w ORLEN Superlidze Kobiet.