Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 0-0 w 32. kolejce Ekstraklasy
Piast bezbramkowo zremisował ze Śląskiem w meczu 32. kolejki T-Mobile Ekstraklasy (grupy spadkowej). Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę, po tym jak w 68. minucie czerwoną kartkę obejrzał Csaba Horvath. Gliwiczanie są zagrożeni degradacją, gdyż mają tylko trzy pkt przewagi nad Zagłębiem, które dopiero w poniedziałek zmierzy się z Koroną.

Na początku spotkania przed dużą szansą na zdobycie gola stanęli gospodarze. W dużym zamieszaniu w polu karnym, z bliska strzelał Ruben Jurado, ale trafił jedynie w słupek.
W 18. minucie Hiszpan technicznym strzałem wpakował piłkę do siatki Śląska, sędzia liniowy był jednak czujny i podniósł chorągiewkę. Jurado znajdował się na pozycji spalonej.
Końcówka pierwszej odsłony gry przyniosła sporo emocji.
W 40. minucie Flavio Paixao padł w polu karnym, pociągany za koszulkę przez Krzysztofa Króla. Arbiter główny tego spotkania - Marcin Borski - nie dopatrzył się tam jednak przewinienia.
Pięć minut później - bardzo aktywny w tym meczu Jurado - wypatrzył w polu karnym Łukasza Hanzela, ale były zawodnik Zagłębia Lubin spudłował w dogodnej sytuacji.
Tuż przed przerwą świetną okazję miał Śląsk. Sebastian Mila dośrodkował piłkę w pole karne, do futbolówki dopadł Adam Kokoszka, jednak jego uderzenie fantastycznie wybronił Dariusz Trela.
W 52. minucie goście przeprowadził długą akcję, zakończoną strzałem Mili. Strzał pomocnika Śląska został jednak zablokowany przez dobrze ustawionego obrońcę Piasta.
W 68. minucie Csaba Horvath wyleciał z boiska za faul 23 metry od bramki, popełniony na Robercie Pichu. Trudno nie zgodzić się w tej sytuacji z decyzją arbitra. Słowak wybiegał bowiem na czystą pozycję.
Śląsk ciekawie wykonał rzut wolny - najpierw Marco, a zaraz po nim Flavio Paixao zamarkowali strzał. Prawy pomocnik wrocławian po chwili pomknął prawą stroną w pole karne, a Dalibor Stevanović zagrał mu futbolówkę. Strzał Portugalczyka świetnie obronił Trela!
Przez następne kilkanaście minut wiało nudą z boiska w Gliwicach. Oba zespoły atakowały niemrawo i nie potrafiły na poważnie zagrozić bramce rywali.
W 84. minucie groźnie strzelał Pich, ale trafił w nogi jednego z obrońców Piasta, a po chwili Tom Hateley huknął nad poprzeczką. Również uderzenie głową Marca Paixao minęło bramkę gospodarzy.
32. kolejka T-Mobile Ekstraklasy:
Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 0-0
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje