Partner merytoryczny: Eleven Sports

Jagiellonia - Legia 1-4. Probierz: Przyjmujemy lekcję pokory

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Broniąca tytułu Legia Warszawa bezlitośnie wypunktowała w Białymstoku lidera Ekstraklasy, Jagiellonię, wygrywając 4-1. - Nie usprawiedliwiamy się. Przyjmujemy porażkę z pokorą - powiedział szkoleniowiec "Jagi" Michał Probierz.

Michał Probierz podczas meczu z Legią
Michał Probierz podczas meczu z Legią/Artur Reszko/PAP

Jagiellonia utrzymała fotel lidera, ale może go dziś stracić na rzecz Lechii Gdańsk, która podejmie Wisłę Płock (20.30). Legia wskoczyła na trzecie miejsce.

- Uczulałem zawodników przed meczem, że jeśli na początku nie wykorzystamy swoich sytuacji, to będzie ciężko, gdyż Legia może wykorzystać już swoją pierwszą okazję. Rywale zagrali stały fragment gry, na który się uczulaliśmy, ale trudno, taka jest piłka - analizował spotkanie Probierz, cytowany na stronie klubu.

- Mieliśmy jeszcze po tej bramce fragment gry, w którym mogliśmy pokusić się o odrobienie strat, ale to nam się nie udało, i później byliśmy już praktycznie bez szans - dodał.

- Nie stać nas na to, by czterech kluczowych zawodników wracało do klubu na dwa dni przed tak ważnym meczem (ze zgrupowań reprezentacji - red.). W tym samym czasie Nemanja Nikolić nie pojechał na reprezentację, ale ani przez chwilę nie wierzyliśmy w to, że ma problemy ze zdrowiem - mówił Probierz.

- Po wejściu naszych młodych zmienników było widać znaczną różnicę w doświadczeniu. Świderski - rocznik 97, Szymański - rocznik 95, Mystkowski - 98. Przyjmujemy lekcję pokory. Mamy obrany swój własny kierunek, nie mamy czego się wstydzić. Po tym meczu będziemy jeszcze silniejsi. Tak jak Legię uczą w Lidze Mistrzów, tak dziś to Legia nas uczyła. Przygotowujemy się do następnego meczu z Ruchem, w którym będziemy jeszcze silniejsi - tłumaczył Michał Probierz.

- W żaden sposób się nie usprawiedliwiamy, bo zaraz będzie, że Probierz się usprawiedliwia. Tak nie jest. Dostaliśmy rykoszetem przez gry reprezentacji. Obecnie mamy więcej reprezentantów w swoim zespole, niż Legia, co może wydawać się kosmicznie - mówił trener Jagiellonii.

- Trafiliśmy z tym meczem w najgorszym momencie. Raz, że Legia już się odbudowała, dwa, że była przerwa na kadrę, a trzy, że mecz został zaplanowany na piątek. Prawie najszybciej jak tylko mógł - podkreślał.

- Wiem, że wielu by chciało, żeby Jagiellonia po stu latach była mistrzem. Musimy nadal systematycznie pracować. Nie jest tak, że trener jest ważny tylko jak zespół wygrywa, trener jest jeszcze ważniejszy, gdy zespół przegrywa. Wówczas jest się z drużyną jeszcze bliżej. Jesteśmy zwarci. Wyciągniemy wnioski i będziemy silniejsi - zapewniał Probierz.

- Kiedyś z Widzewem przegrałem na Lechu 1-6, kilka dni wcześniej Roma w Manchesterze przegrała 1-8. Zastanawiałem się wówczas jak to jest. Po 67 minutach już wiedziałem jak to jest - podsumował.

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje