Reklama

Reklama

Górnik Łęczna - Legia Warszawa 0-2 w 3. kolejce Ekstraklasy

Legia Warszawa kontynuuje zwycięską passę. W ostatnim niedzielnym meczu 3. kolejki Ekstraklasy wicemistrzowie Polski pewnie pokonali w Łęcznej Górnika 2-0 i awansowali na pierwsze miejsce w tabeli. Wygraną ekipie Henninga Berga załatwił Nemanja Nikolić.

Węgier serbskiego pochodzenia wyrasta na prawdziwą gwiazdę nie tylko "wojskowych", ale też całej ligi. Po niemrawym występie przeciwko FC Botosani przy Łazienkowskiej, 27-letni napastnik wziął się za siebie i zaczął seryjnie ładować bramki. W ostatnich pięciu meczach strzelił aż siedem goli, ale legioniści zainkasowali komplet wygranych, wliczając w to przerwany mecz z Kukesi w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Europejskiej.

Reklama

W niedzielne popołudnie król strzelców ligi węgierskiej wziął sobie na tapetę Górnika. Legioniści chcieli za wszelką cenę wygrać i zrewanżować się łęcznianom za porażkę z poprzedniej rundy. Zemsty dokonał nowy nabytek Legii. Pierwszego gola Nikolić strzelił już po kwadransie gry. Gospodarzom zabrał piłkę Guilehrme, podał do Aleksandara Prijovicia, którego zagranie otworzyło Nikoliciowi drogę do bramki. Prusak po raz drugi musiał wyjmować piłkę z siatki w 33. minucie. Kapitalnym dośrodkowaniem popisał się Michał Kucharczyk, a Węgier tylko dopełnił formalności.

Legia szybko uzyskała dwubramkową przewagę i przejęła kontrolę nad meczem. Goście kompletnie zdominowali ekipę Jurija Szatałowa, która przecież też udanie rozpoczęła sezon, wygrywając dwa pierwsze mecze. Przeciwko Legii nie mieli jednak nic do powiedzenia. Po pierwszej połowie wydawało się, że po zmianie stron zaraz padną kolejne gole.

Druga połowa nie była już tak efektowna, choć swoje szanse mieli jeszcze Dominik Furman czy Kucharczyk. Warto zwrócić uwagę, że po zmianie stron na boisku pojawił się Ondrej Duda, który zmienił Nikolicia. Jak widać głowa Słowaka po oberwaniu kamieniem w Albanii już się zagoiła.

Po meczu powiedzieli:

Henning Berg (trener Legii Warszawa): "Zadowolony jestem zwłaszcza z postawy zespołu w pierwszej połowie spotkania, bo w drugiej więcej było wyrachowania. Cieszę się ze zwycięstwa uzyskanego na boisku drużyny, która bardzo dobrze, od dwóch wygranych rozpoczęła rozgrywki i była wymagającym przeciwnikiem".

Jurij Szatałow (trener Górnika): "Jestem zły, bo bardzo dobrze wiedzieliśmy, jakie są najsilniejsze strony Legii. Bramki traciliśmy jednak po własnych błędach popełnianych w środku pola i na nasze własne życzenie legioniści zdobyli gole z kontrataków. Takie błędy mogłyby ujść bezkarnie z innymi zespołami, ale nie z Legią".

Krzysztof Oliwa

Górnik Łęczna - Legia Warszawa 0-2 (0-2)

Bramki: 0-1 Nemanja Nikolić (16), 0-2 Nemanja Nikolić (33-głową).

Żółta kartka - Legia Warszawa: Michał Pazdan, Dominik Furman.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 7 437.

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Adrian Basta, Maciej Szmatiuk, Tomislav Bozić, Leandro - Grzegorz Piesio, Kamil Poźniak (46. Przemysław Pitry), Tomasz Nowak (69. Łukasz Tymiński), Veljko Nikitović, Fiodor Czernych - Bartosz Śpiączka (69. Jakub Świerczok).

Legia Warszawa: Duszan Kuciak - Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Tomasz Brzyski - Guilherme (85. Michał Żyro), Dominik Furman, Michał Masłowski, Michał Kucharczyk - Nemanja Nikolić (46. Ondrej Duda), Aleksandar Prijović (78. Marek Saganowski).

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje