Partner merytoryczny: Eleven Sports

Wisła - Smuda: Mamy dywan jak w Bundeslidze

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

- Przede wszystkim jestem bardzo zadowolony z warunków, jakie mamy w Myślenicach. W ciężkich warunkach, przy opadach śniegu, gramy sparingi na dywanie, jak w Bundeslidze - cieszył się trener Wisły Franciszek Smuda z warunków, w jakich jego zespół pokonał MFK Rużomberok.

- Już widać płynność w grze, organizację po każdej stracie, widzę, że coraz lepiej to funkcjonuje, oby nas omijały kontuzje. Dzisiaj wypadł nam Burliga i nie wiadomo, czy to łąkotka czy więzadła krzyżowe, musimy poczekać - zaznaczył Smuda.

Franz komplementował Słowaków.

- To bardzo dobry rywal, który nie dał się łatwo ograć jak rok temu, gdy po paru minutach było 3-0, a ostatecznie wygraliśmy 5-0. To był pożyteczny sprawdzian - stwierdził Franz. - Cieszę się z rywali, że pod ścianą nas postawili na początku, bo mogliśmy wyjść obronną ręką i superkontrą.

Eks-selekcjoner wypowiedział się też na temat ewentualnego powrotu bramkarza Michała Miśkiewicza.

- Michał miał kontuzję pleców i sam sobie jest winien. To nie Wisła zawiniła, że stąd odszedł. Raz "bzdręgolił", że to Wisły wina, ale to nieprawda. Miał grubego, dosyć spaśnego menedżera i sam się stał chudy przez to - uważa trener "Białej Gwiazdy". Dodał, że jeśli dojdzie do powrotu "Miśka", to klub wypożyczy kogoś z dwójki: Mateusz Zając - Gerard Bieszczad.

Na uwagę o tym, że już się krystalizuje wyjściowa "jedenastka" na rundę wiosenną i jest w niej miejsce dla dwóch defensywnych pomocników: Dariusza Dudki i Alana Urygi, Smuda zaoponował:

- Nie mam jeszcze podstawowej "11". Chłopaki grają po 45 minut, inni po 90, jeszcze inni po 60 minut. Trzeba poczekać na wyłonienie wyjściowego składu. Próbujemy wszystkich wariantów. Czym się charakteryzują wielkie zespoły? Tym, że potrafią zmieniać system podczas gry na taki, który da im sukces - wyjaśniał Smuda.

Franz Smuda nie miał pretensji do Piotra Żemły, który strzelił samobójczego gola.

- Niejednego takiego gola strzeli jeszcze w swoim życiu. Najważniejsze, że gra po 90 minut, brakuje mu doświadczenia. Naturalnie sama technika bez doświadczenia nie wystarczy - zaznaczył trener.

Szkoleniowiec dodał, że nie chciał nadwerężać rekonwalescentów Richarda Guzmicsa i Ostoi Stjepanovicia. - Za tydzień będą już do gry - poinformował.

Priorytetem Smudy niezmiennie jest sprowadzenie drugiego napastnika, by mieć większego bata w postaci konkurencji, na Pawła Brożka.

- Nieważne skąd ten napastnik będzie, może być nawet z  Madagaskaru, byle trafił do nas. Chcę go z całego serca - powiedział Franz.

Ostatni sparing przed odlotem do Turcji rozegra Wisła w środę, w Sosnowcu.

Z Myślenic Michał Białoński

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje