NBA: Koncert Lebrona Jamesa, wygrana Miami
W ostatnim swoim spotkaniu przed Meczem Gwiazd ligi NBA na miarę takiego widowiska zagrał LeBron James z Miami Heat. Poprowadził drużynę do wyjazdowego zwycięstwa z Golden State Warriors 111:110, a decydujące punkty zdobył na 0,2 s przed ostatnią syreną.

We wtorek w jednym z wywiadów James stwierdził, że będzie jednym z czterech najlepszych koszykarzy w historii. 29-letni zawodnik ma w dorobku dwa tytuły mistrzowskie, 10 razy wybierany był do Meczu Gwiazd, a taką grą jak w spotkaniu z Warriors przybliża się do piątej nagrody dla najbardziej wartościowego gracza. Pięciokrotnie MVP był także Michael Jordan.
James zdobył w środę 36 punktów. Miał także 13 zbiórek i dziewięć asyst. W ostatnich dwóch minutach, kiedy ważyły się losy meczu, ciężar gry spoczywał praktycznie tylko na jego barkach. Wywiązał się z tego zadania bez zarzutu.
Gdy do końca meczu pozostawało 14 sekund Heat przegrywali 108:110. Piłka szybko trafiła do Jamesa, ale on nie zaatakował kosza, próbując doprowadzić do dogrywki. Spokojnie kozłował na obwodzie, a kiedy czas już niemal upłynął jednym zwodem zgubił pilnującego go Andrę Iguodalę i oddał zwycięski rzut za trzy punkty.
- Zawsze interesuje mnie tylko zwycięstwo - podkreślił James.
W ekipie "Wojowników" prym wiódł inny uczestnik zbliżającego się Meczu Gwiazd - Stephen Curry. Uzyskał 29 punktów i siedem asyst.
Heat z bilansem 37 wygranych i 14 porażek zajmują drugie miejsce w Konferencji Wschodniej. Prowadzą koszykarze Indiana Pacers (40-12), którzy w środę przegrali we własnej hali z Dallas Mavericks 73:81.
W Indianapolis obie drużyny grały kiepsko. Gospodarze mieli aż 20 strat i trafili tylko 27 z 84 rzutów z gry (32,1 proc.). Mavericks byli nieznacznie lepsi - 13 strat, 30/84 z gry (35,7 proc.).
- Nie pamiętam kiedy ostatnio wygraliśmy mecz przy tak niskiej skuteczności - przyznał skrzydłowy gości Dirk Nowitzki.
Porażki doznał zespół Marcina Gortata. Washington Wizards ulegli na wyjeździe Houston Rockets 112:113. Zwycięskie punkty zdobył dla gospodarzy James Harden, gdy do końca spotkania pozostawało 0,7 s. W całym meczu 24-letni rozgrywający zapisał na swoim koncie 35 pkt.
Polski środkowy grając przeciwko Dwightowi Howardowi nie miał łatwego zadania. Na parkiecie przebywał prawie 28 minut i zdobył sześć punktów. Trafił trzy z siedmiu rzutów z gry, spudłował jedyny wolny. Miał także sześć zbiórek w obronie i dwie w ataku, asystę, przechwyt, stratę i dwa bloki. Po szóstym faulu musiał opuścić boisko 3.36 przed ostatnią syreną. Dorobek Howarda to 24 pkt, 16 zbiórek i trzy bloki.
Wśród "Czarodziejów" najlepszy był Trevor Ariza, który trafił aż 10 rzutów za trzy punkty. Uzyskał 32 pkt i 11 zbiórek.
Wizards (25-27) zajmują szóstą pozycję w Konferencji Wschodniej. Kolejny mecz rozegrają we wtorek, zmierzą się w Waszyngtonie z Toronto Raptors (28-24), trzecią drużyną swojej konferencji.
Wyniki środowych meczów:
Indiana Pacers - Dallas Mavericks 73:81
Orlando Magic - Memphis Grizzlies 81:86
Toronto Raptors - Atlanta Hawks 104:83
Boston Celtics - San Antonio Spurs 92:104
Brooklyn Nets - Charlotte Bobcats 105:89
Detroit Pistons - Cleveland Cavaliers 89:93
New York Knicks - Sacramento Kings 101:106 (po dogrywce)
Houston Rockets - Washington Wizards 113:112
Milwaukee Bucks - New Orleans Hornets 98:102
Minnesota Timberwolves - Denver Nuggets 117:90
Utah Jazz - Philadelphia 76ers 105:100
Golden State Warriors - Miami Heat 110:111
Los Angeles Clippers - Portland Trail Blazers 122:117
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje