Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Piast Gliwice. Jakub Czerwiński: Bardzo nas to boli

Mało ciekawe pucharowe spotkanie Piasta z Legią na dobre rozkręciło się w dogrywce, gdzie nie brakowało emocji na murawie i poza nią. Ostatecznie do 1/8 Pucharu Polski awansował zespół z Warszawy. Goście byli lepsi w rzutach karnych. - Rozgrywanie meczu z dogrywką w Pucharze Polski nie będzie dla nas wymówką w meczu z Wisłą - zapewnia Jakub Czerwiński, obrońca Piasta.

Kiedy w 111. minucie dogrywki trafił Carlitos wydawało się, że losy rywalizacji są przesądzone na korzyść obrońcy tytułu. W 118 minucie wyrównał jednak... wychowanek Legii Patryk Sokołowski i na tablicy wyników zrobiło się 1-1. W tej sytuacji o wszystkim decydowały karne. Lepiej wykonywali je legioniści, którzy nie pudłowali i wygrali serię karnych 4-2. W Piaście pomylił się Urosz Korun, a Sokołowski trafił w poprzeczkę.    

- Bardzo nas to boli, bo przez te 120 minut graliśmy dobrze. Udało się wyrównać w końcówce dogrywki, a potem rzuty karne, loteria, no i niestety odpadamy z Pucharu Polski. Trudno - smucił się po meczu Jakub Czerwiński, ostoja defensywy jedenastki z Gliwic.

Reklama

W dogrywce nie brakowało emocji także poza boiskiem, kiedy to trener Legii Ricardo Sa Pinto o mało co nie pobił się z kierownikiem Piasta Adamem Fudali. Szarpali się też sami zawodnicy.  
- To się zdarza, emocje sięgnęły zenitu. Tak jest w piłce - mówił krótko Czerwiński.

Pytany o jedenastki obrońca Piasta tak komentował wszystko. - Karne to loteria. Tutaj decyduje głowa, decydują milimetry, jak przy uderzeniu Patryka Sokołowskiego. Trudno stało się. Nie mamy do nikogo pretensji, bo jesteśmy drużyną. Razem wygrywamy i razem przegrywamy. Teraz mamy niewiele czasu, żeby przygotować się do piątkowego meczu o ligowe punkty - podkreśla.

W piątek przy Okrzei rywalem zespołu z Gliwic będzie Wisła Kraków. To jedno z najciekawszych spotkań 14 kolejki Ekstraklasy, oba zespoły są przecież w czołówce. Czy ten 120 minutowy pucharowy maraton zakończony karnymi nie przeszkodzi piłkarzom Piasta?

- Liczę, że nie. Nie powinna to być dla nas żadna wymówka. Od dzisiaj przygotowujemy się już do tego meczu w piątek - zaznacza Czerwiński, który zagrał wczoraj dobre spotkanie, a już w piątek czeka go mecz z Wisłą Kraków, w Ekstraklasie.

Michał Zichlarz, Gliwice 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama