Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Lech Poznań. Kto za Gytkjaera? "Kolejorz" poluje na snajpera

Trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw ma ból głowy - w sobotnim hicie z Legią Warszawa musi kimś zastąpić najlepszego strzelca Ekstraklasy Christiana Gytkjaera. Jedno jest pewne - "Kolejorz" musi szybko znaleźć następcę Duńczyka w kontekście następnego sezonu, ale wygląda na to, że już go znalazł.

Gytkjaer nie zagra w sobotę, bo pauzuje po czwartej żółtej kartce. To spore osłabienie Lecha - Duńczyk zdobył aż 21 bramek i jest bliski wywalczenia tytułu króla strzelców PKO Ekstraklasy. Zastąpić go może Timur Żamaletdinow, który przez półtora roku nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w składzie albo 18-letni Filip Szymczak. 

Reklama

Rosjanin zaledwie raz w tym sezonie zagrał w lidze od początku meczu i to właśnie miesiąc temu przeciwko Legii. Z kolei Szymczak świetnie spisuje się w drużynie drugoligowych rezerw, ale jego doświadczenie z Ekstraklasy to zaledwie kilkanaście minut z dwóch końcówek spotkań przeciwko Rakowowi oraz Cracovii w lutym tego roku. Różnica w jakości między nimi a Duńczykiem jest ogromna, a wygląda na to, że trener Dariusz Żuraw nie widzi już w składzie Pawła Tomczyka. 

- Filip Szymczak wchodzi dużymi krokami do pierwszego zespołu i nie jest wykluczone, że będzie dostawał szanse w najbliższych spotkaniach. Robi duże postępy. Znajdziemy odpowiednie rozwiązanie na ten mecz: by był dobry w naszym wykonaniu, byśmy mogli stwarzać sytuacje i mieli napastnika, który je wykończy - uważa Żuraw. 

Trener Lecha nie chciał zdradzić, czy będzie optował za wykupieniem z CSKA Moskwa Żamaletdinowa. - Mamy jeszcze kilka ciekawych i bardzo ważnych spotkań, decyzje podejmiemy po tych meczach - przyznał Żuraw. Jednocześnie zdradził, że pozyskanie następcy Gytkjaera jest priorytetem dla klubu. 

- Wiemy o tym i mówimy o tym, bo Lech zawsze miał klasowego napastnika. Mam nadzieję, że tak będzie dalej. Prowadzimy dość mocno zaawansowane rozmowy i jeśli je tylko sfinalizujemy, to klub poinformuje, kto to będzie - mówi.

Oprócz Gytkjaera, w składzie Lecha zabraknie też kapitana drużyny Thomasa Rogne, który dzień przed spotkaniem ze Śląskiem zgłosił ból w kolanie. Podobno uraz nie był poważny, ale Norweg ma zagrać dopiero w którymś z dwóch najbliższych spotkań z Lechią Gdańsk. "Kolejorz" w osiem dni zagra bowiem trzy razy, ale tylko na swoim stadionie. Być może to spowoduje mniejszą rotację w składzie, bo brak podróży może oznaczać mniejsze zmęczenie graczy. 

- Dopiero po spotkaniu z Legią będziemy oceniać, kto jest zmęczony i jakie zmiany musimy zrobić w pucharowym meczu z Lechią. Zdajemy sobie sprawę, że to bardzo istotny dla nas tydzień. Nie będziemy szukać trudnych rozwiązań, ale takie, aby przyniosły efekt w postaci punktów oraz awansu do finału Pucharu Polski - twierdzi Żuraw.

Lech w tym sezonie już dwukrotnie przegrał z Legią, która jest o krok od wywalczenia mistrzostwa Polski. Jeśli legioniści choć zremisują w Poznaniu, będą mogli odbierać gratulacje. - My w Poznaniu bardziej myślimy o tym, co Lech może jeszcze osiągnąć do końca sezonu. To jednak sport, takie rozwiązanie z tytułem dla Legii na naszym stadionie też jest możliwe. Mam jednak nadzieję, że będę mógł pogratulować trenerowi Vukoviciowi trochę później - przyznaje Żuraw, którego bolą dwie wcześniejsze porażki Lecha z Legią: 

- Czuję ogromną chęć rewanżu. Do dziś pamiętam pierwsze spotkanie w Warszawie, gdy prowadziliśmy i przegraliśmy na własne życzenie. Po tamtym spotkaniu My złapaliśmy zadyszkę, a Legia ruszyła. W drugim spotknaiu praktycznie w każdym elemencie statystycznym byliśmy lepsi, a jednak przegraliśmy. Teraz chcemy zagrać dobrze, prowadzić grę, ala najważniejsze są trzy punkty - mówi Żuraw.

Początek sobotniego starcia Lech - Legia: o godz. 17.30.

Andrzej Grupa

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Christian Gytkjaer | Dariusz Żuraw

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje