Reklama

Reklama

Liga hiszpańska - 24. kolejka Segunda B: CD Ebro - SD Ejea 1-1 (1-1)

W starciu 24. kolejki hiszpańskiej Segunda B, które rozegrane zostało 9 lutego, drużyna Ebro zremisowała z Ejea 1-1 (1-1). Mecz odbył się na Estadio Pedro Sancho w Saragossie.

W  starciu 24. kolejki hiszpańskiej Segunda B, które rozegrane zostało 9 lutego, drużyna Ebro zremisowała  z Ejea  1-1 (1-1). Mecz odbył się na Estadio Pedro Sancho w Saragossie.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 16 razy. Zespół Ejea wygrał aż sześć razy, zremisował siedem, a przegrał tylko trzy.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W dziewiątej minucie po gwizdku arbitra oznaczającego początek spotkania arbiter ukarał kartką Carlosa Barredę, piłkarza Ebro.

W 10. minucie Jairo Morillas został zmieniony przez Frana Garcíę. W 20. minucie sędzia przyznał kartkę Rabe'owi Gbiziemu z zespołu Ejea.

Reklama

Wysiłki podejmowane przez jedenastkę Ejea w końcu przyniosły efekt bramkowy. Po pół godzinie gry na listę strzelców wpisał się Albert Torras. To już dziewiąte trafienie tego zawodnika w sezonie.

Zespół Ebro wyrównał wynik meczu. W 36. minucie gola wyrównującego strzelił Álvaro González.

W 39. minucie arbiter pokazał kartkę Airamowi, piłkarzowi Ejea. Pierwsza połowa zakończyła się remisem.

Kibice Ejea nie mogli już doczekać się wprowadzenia Juana Peñalozę. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy siedem razy. Murawę musiał opuścić Manu Molina. W 67. minucie Albert Torras został zmieniony przez Davida Ballarína, a za Airama wszedł na boisko Nacho Lafita, co miało wzmocnić drużynę Ejea. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Juana Barrosa na Alfonsa.

Od 75. minuty sędzia starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki zawodnikom Ebro oraz dwie drużynie przeciwnej. W drugiej połowie nie padły bramki.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Arbiter pokazał trzy żółte kartki zawodnikom Ebro, natomiast piłkarzom Ejea przyznał cztery.

Jedenastka Ebro wymieniła dwóch graczy. Natomiast zespół Ejea w drugiej połowie wykorzystał wszystkie zmiany.

16 lutego jedenastka Ejea będzie miała szansę na kolejne punkty grając w Ejea de losie Caballeros. Jej rywalem będzie UE Cornellà. Tego samego dnia AE Prat będzie przeciwnikiem drużyny Ebro w meczu, który odbędzie się w El Pracie de Llobregat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL