Wojciech Szczęsny "uratowany". Koszmar Polaka i takie reakcje w Hiszpanii
Wojciech Szczęsny delikatnie mówiąc nie zaliczy do najlepszych meczu z Benficą. FC Barcelona wyszła jednak ze stanu 1:3 i 2:4 ostatecznie wygrała w Lizbonie 5:4. Na środowych okładkach czterech głównych hiszpańskich gazet sportowych ani razu nie padło nazwisko polskiego golkipera, choć "Mundo Deportivo" wspomniało o "błędach w obu bramkach". "Remontada" zespołu Hansiego Flicka medialnie w dużej części przykryła fatalną dla niego pierwszą połowę.

FC Barcelona zapewniła we wtorkowy wieczór swoim fanom prawdziwą huśtawkę nastrojów. Już od 2. minuty meczu z Benficą przegrywała 0:1. Choć Robert Lewandowski szybko doprowadził do wyrównania, to Wangelis Pawlidis w 30. minucie skompletował klasycznego hat-tricka i pachniało niespodzianką na Estadio da Luz. Często o powrocie do gry ze stanu 1:3 i 2:4 piszemy w relacjach tenisowych, jednak tym razem w takiej roli wystąpiła "Duma Katalonii".
Decydujący zryw przyniósł gościom trzy gole na przestrzeni osiemnastu minut i wygraną 5:2. W 78. "Lewy" wykorzystał drugi rzut karny, gola na remis strzelił w 86. Eric Garcia, a na zwycięstwo w 96. Raphinha. Ta "remontada" przykryła błędy Wojciecha Szczęsnego, który przy trafieniu na 2:1 zderzył się z Alejandro Balde, a niedługo później sprokurował "jedenastkę". Co bardzo ciekawe, nazwisko polskiego bramkarza nie padło ani razu na środowych okładkach czterech najważniejszych hiszpańskich gazet.
Tak Marca, AS, Mundo Deportivo i Sport komentują wtorkowe mecze Ligi Mistrzów:
"Pamiętne!" - głosi o występach Atletico i Barcelony "Marca", dzieląc główne miejsce na okładce na pół. Trzeba zaznaczyć, że madrytczycy przez większość meczu z Bayerem Leverkusen grali w dziesiątkę, a mimo to przeszli z wyniku 0:1 na 2:1 dzięki dubletowi Juliana Alvareza. W kwestii "Blaugrany" wspomniano, że już przegrywała 1:3, a mecz był "szalony". Niektórzy czytelnicy zdenerwowali się, że nie ma wzmianki o awansie Pauli Badosy do półfinału Australian Open.
"Los Colchoneros" zdominowali okładkę "Asa": "Odwaga i serce" jest nawiązaniem do słów klubowego hymnu. O Barcelonie napisano, że przegrywała już 2:4, dodając zdjęcie celebrującego Raphinhi.
Jak zareagowała prasa w Katalonii? Rzecz jasna to mecz z Lizbony był dla niej tym najważniejszym. "Mundo Deportivo" jako jedyne odnotowało "błędy po obu bramkach", ale nie wymieniło ani nazwiska Szczęsnego, ani Anatolija Trubina. "Delirium" - czytamy.
"Szaleństwo!" - tak spotkanie skomentował "Sport". Zaznaczył, że Barcelona pokazała "duszę i mistrzowskiego ducha".

Zobacz również:











