Sprawca krwawej masakry na ringu był na dopingu
W maju w jednej z najlepszych i najkrwawszych walk bokserskich Guillermo Jones znokautował Denisa Lebiediewa w jedenastym starciu, odbierając mu pas federacji WBA kategorii junior ciężkiej. Z Rosji napływają sensacyjne wieści, że Jones był wówczas na dopingu.

Rosyjska agencja RUSADA opublikowała oświadczenie, z którego wynika iż Guillermo Jones (39-3-2, 31 KO) podczas majowej wojny z Denisem Lebiediewem (25-2, 19 KO) był "na koksie"!
Po tej walce Lebiediew wyglądał jak po ciężkim wypadku samochodowym.
Panamczyka złapano na stosowaniu Furosemidu, który w jego przypadku był prawdopodobnie brany dla zbicia masy ciała i osiągnięcia wymaganego limitu 90,7 kilograma.
Przedstawiciele organizacji WBA nakazali teraz otworzenie próbki B. Jeśli ona potwierdzi doping, wówczas prawdopodobnie tytuł zostanie odebrany Jonesowi i przywrócony Lebiediewowi.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje