Polska rekordzistka chce paszportu od Trumpa. Będzie przysięgać. Ustalono termin
Alicja Konieczek to rekordzistka Polski w biegu na 3000 m z przeszkodami. W ubiegłym roku brała udział w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Teraz jednak żyje przede wszystkim tym, co ma się wydarzyć dokładnie za dwa tygodnie. Otrzyma amerykański paszport. - Na 18 kwietnia mam zaplanowane przyrzeczenie, czyli złożenie oficjalnej przysięgi o lojalności - mówi w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Alicja Konieczek mieszka w USA od 12 lat. Od pięciu posiada zieloną kartę. To pozwoliło jej złożyć wniosek o amerykańskie obywatelstwo. Zaczęła się o nie starać w grudniu ubiegłego roku.
Nie napotkała na przeszkody formalne. Dokładnie za dwa tygodnie odbierze amerykański paszport. I jest tą perspektywą wyraźnie podekscytowana.
- Na 18 kwietnia mam zaplanowane przyrzeczenie, czyli złożenie oficjalnej przysięgi o lojalności - oznajmia w rozmowie z WP Sportowe Fakty. - W takiej uroczystości biorą udział wszyscy nowi obywatele USA. Właśnie wtedy stanę się pełnoprawną obywatelką USA.
- Niedługo przylatują do mnie siostra Aneta z koleżanką Elizą, a przy okazji będą mi towarzyszyć w tej uroczystości. Potem zabiorę je do typowej amerykańskiej restauracji - zapowiada.
Alicja Konieczek otrzyma obywatelstwo USA. Nadal startować będzie dla Polski
Jej dom mieści się w Albuquerque. To stolica stanu Nowy Meksyk. Mieszka tam z partnerem amerykańskiej narodowości.
- Będę miała dwa paszporty, ale oczywiście nie zamierzam zmieniać reprezentacji. Ani przez moment nie przeszło mi to przez myśl, by porzucić Polskę na rzecz Stanów Zjednoczonych - zapewnia Konieczek.
31-letnia lekkoatletka to aktualna rekordzistka Polski w biegu na 3000 m z przeszkodami. W ubiegłym roku startowała w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Zajęła tam 13. lokatę.
Nadal będzie bronić biało-czerwonych barw, ale do Polski na stałe wracać nie zamierza. Nie planuje również osiąść w USA. Odstręcza ją od tego wysoki wskaźnik przestępczości oraz koszty opieki medycznej. Chce założyć rodzinę i któregoś dnia opuścić Stany Zjednoczone.
- Myślałam bardziej o krajach Europy Zachodniej. W Albuquerque przyzwyczaiłam się do ciepłej pogody i chyba już nie mogłabym na stałe mieszkać w zimniejszych miejscach. Myślałam o Hawajach, ale zbyt daleko od rodziny i reszty świata - tłumaczy.













