Reklama

Reklama

Mistrz olimpijski Robeisy Ramirez dostanie wymarzony rewanż

Robeisy Ramirez (3-1, 3 KO) - dwukrotny mistrz olimpijski, fatalnie rozpoczął zawodową karierze. Niedoceniany Adan Gonzales (5-2-2, 2 KO) posłał go na deski w pierwszej rundzie i wygrał niejednogłośnym werdyktem sędziów. Wielki przegrany tamtej potyczki już za dwa tygodnie stanie przed szansą rewanżu.

Czas mógł wbrew pozorom działać na korzyść uciekiniera z "Gorącej Wyspy", bowiem od ich sierpniowej potyczki 23-latek z Denver pozostawał nieaktywny, podczas gdy Kubańczyk zanotował trzy szybkie zwycięstwa przed czasem. Ostatnie dziewięć dni temu, gdy w zaledwie 54 sekundy odprawił Yeuri Andujara. Dla tak utytułowanego zawodnika najważniejsza jest jednak informacja o wyczekiwanym rewanżu.

Panowie po raz drugi skrzyżują rękawice za dokładnie dwa tygodnie - konkretnie w czwartkowy wieczór 2 lipca w Las Vegas. Nieoczekiwana wpadka w debiucie zachwiała wiarę w możliwości kubańskiego technika, a przecież podpisując kontrakt z grupą Top Rank to on miał w założeniu dać rewanż Shakurowi Stevensonowi za wygrany finał olimpijski. Być może drogi jego i Stevensona jeszcze się skrzyżują, lecz najpierw musi zmazać plamę w rekordzie i pokonać Gonzalesa.

- Kiedy dostaliśmy zapytanie o ten pojedynek, natychmiast wyraziliśmy zgodę. Gonzales to cierń, który wciąż boli mojego zawodnika. Tamta porażka cały czas w nim siedzi, jeśli więc udanie się mu zrewanżuje, przestanie oglądać się za siebie i będzie mógł pójść znów naprzód - mówi Ismael Salas, od niedawna nowy trener Ramireza, jeden z najbardziej cenionych ekspertów w swojej dziedzinie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje