Mistrz olimpijski i legenda boksu nie żyje. Odszedł Jan Zachara
Odszedł Jan Zachara, legenda czechosłowackiego boksu, który przyniósł chlubę swojemu krajowi, a potem zarażał kolejne pokolenia miłością do trenowanego przez niego przez lata sportu. Dwukrotny olimpijczyk błysnął po raz pierwszy w wieku 15 lat. Ostatecznie został najdłużej żyjącym słowackim mistrzem olimpijskim w historii. Zachara w chwili śmierci miał 96 lat.
Zachara urodził się w 1928 roku w Kubrze, dziś dzielnicy Trenczyna na Słowacji. Jego rodzice pracowali w fabrykach jako robotnicy najemni, a on sam skłaniał się początkowo ku karierze mechanika. Zaczął boksować w wieku 15 lat i choć na początku nie był uznawany przez kolegów za równego sobie ze względu na swój wzrost, później pokazał, że jest w stanie sięgać gwiazd.
Nie żyje Jan Zachara
Gdy był młodszy, koledzy naigrywali się z jego niskiego wzrostu. Zachara szybko znalazł jednak swoją niszę. Mimo dobrych wyników nie on pojechał wówczas na igrzyska olimpijskie do Londynu - odwołanie jego nominacji było niespodziewane. Sam bokser po latach twierdził, że powodem, dla którego nie mógł wtedy wystąpić, miały być rzekome cięcia budżetowe, a zamiast niego na miejsce pojechać miał anonimowy funkcjonariusz, który po dostaniu się do Wielkiej Brytanii wyemigrował.
Cztery lata później Słowak pojechał jednak na igrzyska olimpijskie do Helsinek. Tam w finale pokonał Włocha Sergio Caprariego i mógł świętować zdobycie olimpijskiego złota. Tytuł próbował obronić jeszcze na następnych zmaganiach olimpijskich w Melbourne. Wówczas uległ w ćwierćfinale Penttiemu Hamalainenowi.
Jan Zachara opiekował się żoną
Zachara napisał autobiografię, w której bardzo szeroko opowiadał o swoich doświadczeniach związanych z życiem boksera w komunistycznej Czechosłowacji. Pojawiały się m.in. wątki aresztowań szefów klubów czy opowieść o tym, jak z perspektywy człowieka zza żelaznej kurtyny wyglądały igrzyska olimpijskie w Helsinkach.
W 1949 roku Zachara poślubił Annę. Najpierw, w 1952 roku, na świat przyszła ich córka, Marianna, a w 1957 roku - syn Jan. Jego miastem od 1962 roku była Nowa Dubnica. To właśnie tam skupił się na szkoleniu zdolnej młodzieży. Po latach skupił się przede wszystkim na opiece nad żoną, która przeszła poważną operację głowy. Do końca życia mieszkał z córką i zięciem i to im zapisał w testamencie swój medal olimpijski.