Burza wokół Ołeksandra Usyka, padły oskarżenia o zdradę. Wystarczył jeden gest
Ołeksandr Usyk pokonał w hitowym rewanżu Tysona Fury'ego i choć od głośnej walki minęły już niemal dwa tygodnie, "kurz bitewny" wciąż nie opadł. Ukrainiec jest obecnie niekwestionowanym numerem jeden w boksie w kategorii wagi ciężkiej, a w ostatnich dniach wokół jego osoby wybuchła niemała burza. Wystarczył jeden gest, a ze strony Rosjan padły poważne zarzuty - przede wszystkim o zdradę.
Ci, którzy liczyli, że pomny wydarzeń z pierwszej walki z Ołeksandrem Usykiem Tyson Fury zaprezentuje się diametralnie inaczej w rewanżu, mogli czuć się rozczarowani. Delikatna przewaga niemal cały czas była po stronie Ukraińca, a Brytyjczyk wyglądał na pięściarza wyraźnie wolniejszego. Usyk wygrał jednogłośną decyzją sędziów i jest obecnie niekwestionowanym numerem jeden w wadze ciężkiej.
Chociaż Fury starał się robić dobrą minę do złej gry i zarzekał się, że w swoim mniemaniu to on powinien wygrać, kibiców raczej to żenowało, aniżeli przekonywało. W ostatnich dniach wokół triumfatora hitowej walki wybuchła burza, a wiele zarzutów i pretensji mieli Rosjanie.
Usyk wygrał z Furym, padły zarzuty o zdradę. Rosyjska modelka w centrum zamieszania
Całe zamieszanie spowodowała Wiktoria Bonia - znana rosyjska modelka i prezenterka telewizyjna. Opublikowała zdjęcie z pasem Ukraińca, gratulując mu zwycięstwa nad Usykiem, co jak można było się spodziewać, nie zostało dobrze odebrane w kraju będącym w stanie wojny z ojczyzną 37-latka. Dość powiedzieć, że Bonia została oskarżona o zdradę.
To była przyzwoita walka, Usyk obronił swój pas, to godne szacunku!
~ napisała w mediach społecznościowych
Jak przekazał kanał Telegram SHOT, niedługo później pod adresem prezenterki pojawiły się zarzuty o wspieranie i finansowanie ukraińskich sił zbrojnych. Bonia zaprzeczała i błyskawicznie usunęła swój post. Zdradziła przy tym, że reakcje na niego ją przytłoczyły.
"Otrzymałem mnóstwo telefonów i komentarzy. Chcę od razu wszystko wyjaśnić. Bez względu na to, jak to wszystko jest trudne, wspieram mój kraj i wspieram mojego prezydenta. Posiadam tylko jedno obywatelstwo. Nie mówcie mi teraz, że zdradziłam swój kraj. Jeśli chcecie zmieszać mnie z błotem, nie uda wam się to" - tłumaczyła się, podkreślając lojalność wobec Rosji.
W przeszłości Bonia wielokrotnie podkreślała swoje poparcie dla Władimira Putina, co może doprowadzić do załagodzenia całej sytuacji. Na jej przykładzie rozgorzała dyskusja na temat wolności słowa w mediach społecznościowych. W tym przypadku drobny gest sprawił, że oskarżono ją o zdradę, a w Rosji z tego tytułu mogła ją spotkać sroga kara.