Polski klub wychowa mistrza świata. Wielka nadzieja, to będzie gwiazda ligi
Nazar Parnicki w sezonie 2025 będzie podstawowym zawodnikiem Fogo Unii Leszno na pozycji U-24. Wcześniej miewał tylko epizody w PGE Ekstralidze, ale zdążył pokazać wielkie możliwości. Eksperci już zwracają uwagę, że jak ma dobry sprzęt, to potrafi go świetnie wykorzystać. Czasami jeszcze brakuje umiejętności, ale z tej mąki może narodzić się nawet przyszły mistrz świata. Jednego mistrza już zdążył w tym roku pokonać. Chodzi o czwartkowy sparing, w którym jego plecy musiał oglądać sam Dominik Kubera.

Nazar Parnicki ma dopiero 19 lat, a już jest o nim głośno. W Polsce pojawił się dzięki skautingowi Fogo Unii Leszno, która go wypatrzyła i wzięła pod swoje skrzydła. Trafił idealnie, bo do klubu, który co chwilę wynajduje wielkie talenty i pomaga im się rozwijać. Efekty już teraz są piorunujące.
Nazar Parnicki ma papiery nawet na mistrza świata
Z racji swojego wschodniego pochodzenia niektórzy porównują go do Emila Sajfutdinowa z czasów młodości. Rosjanin z polskim paszportem, podobnie jak Parnicki obecnie, wyróżniał się bezkompromisową i odważną jazdą. U Ukraińca jest podobnie, choć czasem brakuje umiejętności. Szczególne problemy ma ze startami i tutaj jest nad czym pracować. Inna sprawa, że gdy dostanie dobrze dopasowany sprzęt, to potrafi pokonywać mistrzów świata.
Pokazał to już w zeszłym sezonie, kiedy w kilku pojedynczych biegach zachwycił. Wtedy dosiadał silników Janusza Kołodzieja i było mu łatwiej. Dostał do pomocy też mechaników kapitana Unii Leszno. To pozwoliło mu pokazać pełnię swojego potencjału. Na dokładkę dorzucił wicemistrzostwo świata juniorów. Przegrał tylko z Wiktorem Przyjemskim, a za swoimi plecami pozostawił wielu zawodników, którzy określali są gwiazdami żużla.
- Czasami jeszcze bardziej motocykl prowadzi jego niż on maszynę, ale ten chłopak ma wielki potencjał. Sezon 2025 może należeć do niego. W Lesznie wiedzą, jak zaopiekować się takimi zawodnikami jak on - mówi nam jedna z osób z leszczyńskiego środowiska.
Parnicki skorzysta na odejściu Keynana Rew
Paradoksalnie spadek Unii Leszno do Metalkas 2. Ekstraligi akurat Ukraińcowi może wyjść na dobre. Po pierwsze będzie miał okazję się "otrzaskać" na nieco niższym poziomie. Po drugie, ma pewne miejsce w składzie po tym, jak z klubu odszedł Keynan Rew. W Lesznie żałują odejścia Australijczyka, lecz za chwilę Parnicki może wypełnić tę lukę z nawiązką.
Poza wszystkim w Lesznie będą inwestować w Nazara, bo im się to zwyczajnie opłaca. Drużyna Rafała Okoniewskiego jest na papierze faworytem do awansu, ale nic za darmo nie przyjdzie. Tym bardziej, że rywale są mocni i mają chrapkę na wygranie ligi. Unia potrzebuje więc szybkiego i skutecznego Parnickiego. Na razie 19-latek pokazuje, że tak właśnie może być. W czwartkowym inauguracyjnym sezon sparingu przeciwko Motorowi Lublin pokazał się z niezłej strony. Błędów się nie ustrzegł, ale pokonał m.in. niezwykle szybkiego Dominika Kuberę.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje