Partner merytoryczny: Eleven Sports

Katastrofa polskiego klubu. To brzmi jak wyrok, nici z milionów

Vaclav Milik, lider i kapitan Cellfast Wilków Krosno, doznał złamania kości ramiennej z przemieszczeniem odłamków. Diagnoza brzmi wręcz jak wyrok, bo wielce prawdopodobne, że Czecha na torze w tym roku już nie zobaczymy. To duże osłabienie dla zespołu, który miał aspiracje ekstraligowe. Wiele na to wskazuje, że plany będą zmuszeni odłożyć na kolejny sezon. Gra toczy się o wysoką stawkę, bo w puli jest wysoki kontrakt telewizyjny, z którego każdemu klubowi najwyższej klasy rozgrywkowej przysługuje 6,5 miliona złotych rocznie.

Vaclav Milik.
Vaclav Milik./Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski

 Nie mają szczęścia w tym roku w Krośnie. Ledwo na tor po groźnej kontuzji wrócił Dimitri Berge, a już ze składu wyleciał kolejny lider, Vaclav Milik. Niewykluczone, że sezon 31-latka dobiegł właśnie końca.

Wielka kasa w grze, to może być koniec marzeń

Milik miał sporego pecha, bo nie był w stanie uniknąć wypadku. Wszystko zaczęło się od sczepienia się Jonasa Seifert-Salka z Brady Kurtzem na wejściu w pierwszy łuk. Obaj polecieli w stronę dmuchanej bandy, a startujący z czwartego pola Czech na pełnej prędkości wleciał w 77-kilogramowy motocykl.

Zawodnik wchodząc do karetki już wiedział co się święci, mając założony temblak na lewej ręce. Uraz w krośnieńskiej drużynie wydarzył się w najgorszym możliwym momencie. Faza play-off dopiero co się rozpoczęła, a za moment może się dla nich skończyć. Gra toczy się o wysoką stawkę, bo każdy klub PGE Ekstraligi otrzymuje 6,5 miliona złotych rocznie z kontraktu telewizyjnego.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Czy Polska jest gotowa na organizację igrzysk? Eksperci są optymistami. WIDEO/Polsat Sport/Polsat Sport

      Gwiazdor zawodził, mieli tego dość

      Teraz najpewniej trenerzy puszczą do boju taki układ, którego niektórzy domagali się nawet przy zdrowym Miliku: Bjerre, Berge, Krakowiak, Wojdyło, Seifert-Salk U24, Bańdur U21, Świercz U21. 

      Polak uratował im skórę

      Na pewno na jazdę od początku w rewanżowym starciu w Rybniku zasługuje Norbert Krakowiak. Polak w zasadzie uratował zwycięstwo Wilków w niedzielę, rozpoczynając spotkanie dopiero w czwartej serii. Przywiózł dwukrotnie wynik 5:1, pokonując Rohana Tungate'a i Grzegorza Walaska.

      Dwa punkty w ogólnym rozrachunku mogą być bardzo istotne i niezwykle cenne. Krośnianie zachowują w ten sposób spore szanse na awans do półfinałów w roli lucky losera. Zakładając, że PSŻ Poznań i Orzeł Łódź przegrają oba swoje mecze w ćwierćfinale, to zwycięstwo u siebie z Rybnikiem przedłuży im sezon.

      Dimtiri Berge i Vaclav Milik/Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski
      Vaclav Milik z Januszem Stachyrą./Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski
      Vaclav Milik/Paweł Wilczyński/Zdjęcia Paweł Wilczyński

      INTERIA.PL

      Lubię to
      Lubię to
      0
      Super
      0
      Hahaha
      0
      Szok
      0
      Smutny
      0
      Zły
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
      Dołącz do nas na:
      instagram
      • Polecane
      • Dziś w Interii
      • Rekomendacje