Reklama

Reklama

MŚ w łyżwiarstwie szybkim - na co stać reprezentantów Polski?

W najbliższy czwartek w rosyjskiej Kołomnie rozpoczynają się mistrzostwa świata w łyżwiarstwie szybkim. W tym sezonie nieźle spisywał się też Artur Waś na 500 m, ale największe szanse na medale Polacy mają w zawodach drużynowych.

"Byłbym zadowolony z podium, a realnie oceniając najbliżej realizacji tego celu jesteśmy w rywalizacji zespołowej. Nie zapominajmy też o sprinterze Arturze Wasiu i zupełnie bym się nie sugerował słabszym występem w niedawnym Pucharze Świata w norweskim Stavanger. To był jego pierwszy start po dłuższej przerwie. Waś jest takim zawodnikiem, który również może wywalczyć medal mistrzostw globu" - powiedział trener męskiej reprezentacji Wiesław Kmiecik.

Reklama

W tym sezonie Polacy w zawodach drużynowych zajęli trzecie miejsce w Inzell, czwarte w Calgary i szóste w Heerenveen. Startowali w najmocniejszym składzie: mistrz olimpijski Zbigniew Bródka, Jan Szymański i Konrad Niedźwiedzki. Jedni z ich rywali - Holendrzy już zapowiedzieli, że w Kołomnie w tej konkurencji zabraknie słynnego Svena Kramera, ale już i bez niego wygrywali w tej edycji PŚ.

Z kolei podopieczne Krzysztofa Niedźwiedzkiego plasowały się na trzeciej pozycji w Holandii, czwartej w Niemczech i ósmej w Kanadzie. Po przerwie spowodowanej kłopotami zdrowotnymi znów w ekipie jest Natalia Czerwonka, a poza nią ścigają się Luiza Złotkowska i Katarzyna Woźniak.

"Na miejscu zdecydujemy, czy wszystko stawiamy na drużynówkę, czy też Janek i Konrad powalczą również na 1500 m. Obecnie zajmują odpowiednio ósmą i dziesiątą lokatę w Pucharze Świata i też ich stać na wysokie miejsce" - dodał Kmiecik.

Podobnie jak rok temu, w MŚ w Heerenveen program jest ułożony niekorzystnie dla polskich panczenistów, tzn. na piątek 12 lutego zaplanowane są biegi mężczyzn na 1500 m i wyścig drużynowy. Na pierwszym z dystansów tylko rezerwowym jest Bródka, złoty medalista IO z Soczi, ale to może się zmienić po zakończeniu procedury potwierdzania zgłoszeń zawodników.

Łącznie w Kołomnie wystąpi dziesięcioro "Biało-czerwonych". Z "żelaznej" kadry, która uczestniczyła w PŚ, ostatecznie zabraknie specjalizującego się na 500 m Artura Nogala.

"Jestem trzeci na liście rezerwowej, ale związek zgłosił moją gotowość do startu. Za tydzień jadę do Hamar na tygodniowe zgrupowanie z Jeremym Wotherspoonem, a stamtąd udaję się do Seulu na mistrzostwa świata w wieloboju sprinterskim" - stwierdził Nogal.

W MŚ 2015 na dystansach najlepiej spisał się Waś, który zajął piąte miejsce na 500 m (sprinterzy dwa razy pokonują ten dystans). Gospodarze Holendrzy sięgnęli aż po 17 medali, w tym 5 złotych.

Program MŚ w Kołomnie:

czwartek, 11 lutego

kobiety - 3000 m (Luiza Złotkowska)

mężczyźni - 10 000 m

piątek, 12 lutego

kobiety - 1000 m (Natalia Czerwonka), 5000 m (Złotkowska, Aleksandra Goss)

mężczyźni - 1500 m (Jan Szymański, Konrad Niedźwiedzki), wyścig drużynowy (Zbigniew Bródka, Szymański, Niedźwiedzki, Piotr Puszkarski)

sobota, 13 lutego

kobiety - 500 m, wyścig drużynowy (Złotkowska, Czerwonka, Katarzyna Woźniak, Goss)

mężczyźni - 1000 m (Piotr Michalski, Szymański), 5000 m (Szymański)

niedziela, 14 lutego

kobiety - 1500 m (Czerwonka, Złotkowska), bieg ze startu wspólnego (Złotkowska, Goss, Woźniak)

mężczyźni - 500 m (Artur Waś, Michalski), bieg ze startu wspólnego


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje