Partner merytoryczny: Eleven Sports

Skoki narciarskie. Nowa skocznia w kalendarzu FIS

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zatwierdziła kalendarz na sezon Letniego Grand Prix. Polscy kibice ucieszyli się z inauguracji sezonu w Wiśle, zaś kazachski Szczuczyńsk z debiutu w zawodach tej rangi.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Skoki narciarskie. Klemens Murańka zaprasza do współpracy Tadeusza Rydzyka. Wideo/INTERIA.TV

      Jeszcze kilka dni temu nie było całkowitej pewności co do tego, jak w nadchodzącym sezonie letnim będą wyglądać plany skoczków narciarskich. Międzynarodowa Federacja Narciarska zdołała już jednak potwierdzić, że inauguracja Letniego Grand Prix zgodnie z pierwotnymi założeniami odbędzie się znowu na skoczni w Wiśle-Malince.

      Zawodnicy o pierwsze punkty cyklu powalczą 22 sierpnia. Wtedy odbędzie się konkurs drużynowy. Następnego dnia przewidziano rywalizację indywidualną.

      Nowością jest obecność w kalendarzu skoczni w Szczuczyńsku. Kazachski obiekt pierwszy raz zagościł w planie w zawodach tej rangi.

      Skoczkowie zaprezentują się na igelicie na obiekcie o rozmiarze HS 140 w dwóch konkursach indywidualnych 5 i 6 września. Panie z kolei wystartują na mniejszej skoczni (HS 99). Zgodnie z zapowiedzią, na starcie nie pojawią się polscy skoczkowie.

      Po debiucie Szczuczyńska LGP pozostanie w Azji. Następne zawody odbędą się w Czajkowskim (Rosja). Potem kolejno karuzela letniego cyklu przeniesie się do Hinzenbach (Austria), aby zakończyć się w niemieckim Klingenthal.

      Oficjalnym rekordem kazachskiej skoczni jest ten ustanowiony przez Maximiliana Lienhera (114,5 m). Zdecydowanie dalej pofrunął tam Jurij Tepes (154 m). Skoczek nie ustał jednak swojej próby.

      #POMAGAMINTERIA

      1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

      Markus Eisenbichler w locie/EXPA/Tadeusz Mieczyński/Newspix

      INTERIA.PL

      Lubię to
      Lubię to
      0
      Super
      0
      Hahaha
      0
      Szok
      0
      Smutny
      0
      Zły
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
      Dołącz do nas na:
      instagram
      • Polecane
      • Dziś w Interii
      • Rekomendacje