Reklama

Reklama

Wojciech Grzyb: Wkrótce wrócimy na właściwe tory

Meczem ligowym z Effectorem Kielce siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, którzy przegrali ostatnio trzy razy z rzędu, zamierzają w sobotę przełamać złą passę. "Jestem przekonany, że wkrótce wrócimy na właściwe tory"- zaznaczył środkowy mistrza Polski Wojciech Grzyb.

"Potyczka z kielecką ekipą to jeden z tych meczów, które po prostu trzeba wygrać i nie ma co więcej się na ten temat rozwodzić" - powiedział Grzyb.

Czarna seria rzeszowskiej drużyny rozpoczęła się 5 listopada, kiedy w 5. kolejce PlusLigi uległa na wyjeździe 1:3 Delekcie Bydgoszcz. Pięć dni później prowadziła w hali Podpromie z ostatnim w tabeli Wkręt-metem AZS Częstochowa 2:0, jednak ostatecznie przegrała w tie-breaku. Przed tym meczem ekipa Marka Kardosa miała na koncie wygraną w...jednym secie. W środę podopieczni Andrzeja Kowala ulegli w grupowym spotkaniu Ligi Mistrzów Bre Banca Lannutti Cuneo 0:3.

"Trudno zaprzeczyć faktom. Trzeba uderzyć się w pierś i zrobić wszystko, aby wrócić do dobrej gry. Trzecia porażka z rzędu boli, ale uważam, że w środę prezentowaliśmy się już trochę korzystniej niż w poprzednich spotkaniach. Jestem przekonany, że w kolejnych będziemy walczyć zdecydowanie lepiej i zaczniemy wygrywać" - podkreślił 31-letni środkowy.

W europejskich pucharach to włoski zespół był faworytem. Dwie ostatnie przegrane Resovii w meczach ligowych były jednak już dużą niespodzianką.

"Drużyna z Bydgoszczy nie jest znowu takim słabym przeciwnikiem, ale żeby przegrać z nimi za trzy punkty... Nie powinniśmy też ulec częstochowianom, którzy zanotowali tym samym pierwszą wygraną. Pewne rzeczy na tym poziomie nie powinny się przydarzać, a jednak się stało" - analizował Grzyb.

Jak dodał, chluby jego zespołowi nie przynosi przede wszystkim porażka z młodą drużyną spod Jasnej Góry (tylko trzech z 11 zawodników w składzie ma więcej niż 21 lat).

"Nie chcę umniejszać niczyich umiejętności ani nikogo obrazić, ale to są jednak bardzo młodzi chłopcy, którzy wcześniej nie zgromadzili ani jednego punktu. Mistrz Polski nie powinien sobie na coś takiego pozwolić. Po takim meczu trzeba wyciągnąć pewne wnioski i jestem pewien, że nam się to udało" - zaznaczył były reprezentant kraju.

Wśród oceniających postawę zespołu z Podkarpacia w ostatnich dniach podawano różne diagnozy takie stanu rzeczy. Zdaniem jednych zawodników - brak regularności, inni wskazują na brak pewności siebie. Pojawiły się także opinie, że rzeszowianie spuszczają głowy po kilku przegranych akcjach.

Reklama

"W każdym meczu chodzi o coś innego. Uważam, że nie można generalizować i uznać, że mamy jakiś jeden konkretny problem. Taki jest sport, teoretycznie - wychodząc na boisko - każda drużyna ma szanse na zwycięstwo, choć tak jak mówiłem pewne rzeczy nie powinny się nam przytrafić" - powiedział Grzyb. Środkowy nie zgodził się z zarzutem, jakoby on i jego koledzy zlekceważyli któregoś z przeciwników.

Spotkanie Resovii z Effectorem rozpocznie się w sobotę o godz. 14.30.

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Grzyb | PlusLiga | Asseco Resovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje