Reklama

Reklama

Koronawirus. W Afryce też nie grają. Choć mogliby

Władze Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF), wzorem wielu innych konfederacji, zdecydowały się na odwołanie spotkań w eliminacjach Pucharu Narodów, który w styczniu i lutym zostanie rozegrany w Kamerunie. Mecze trzeciej i czwartej rundy miały się odbyć w 12 grupach w dniach od 25 do 31 marca.

Do kolejnego finału Africa Cup o Nations coraz mniej czasu. W tym ostatnim, rozegranym w czerwcu i lipcu 2019 roku na boiskach Egiptu, po raz drugi w historii triumfowała reprezentacja Algierii. Teraz turniej ponownie będzie rozgrywany na początku roku. Najbliższym gospodarzem będzie Kamerun. Eliminacje już trwają. Za 48 reprezentacjami na razie po dwa mecze w grupach, z których do finałów awansują po dwie najlepsze reprezentacje.     

Reklama

Z powodu rozszerzającej się epidemii koronawirusa, nie odbędą się w terminie mecze trzeciej i czwartej rundy, choć na Czarnym Lądzie, w odróżnieniu od wcześniej Chin, a teraz Starego Kontynentu, skala zakażeń i zachorowań jest nieporównywalnie mniejsza. W Afryce wolą jednak, wobec pandemii koronawirusa, nie ryzykować.

Nie podano póki co dat, kiedy te odwołane spotkania będą rozgrywane. Piąta seria była zaplanowana na początek czerwca, więc niewykluczone, że to wtedy będą rozgrywane zaległe mecze, a pomiędzy nimi niezwykle interesująco zapowiadające się starcie Wybrzeżem Kości Słoniowej z prowadzącym w grupie K Madagaskarem, który był rewelacją ostatniego PNA dochodząc do ćwierćfinału.

W kadrze Gambii na dwumecz z Gabonem znalazł się pomocnik Górnika Alasana Manneh. 21-latek wiosną regularnie gra w wyjściowej jedenastce dobrze spisujących się zabrzan. Na kolejne gry w reprezentacji swojego kraju będzie musiał jednak poczekać. Gambia póki co niespodziewanie prowadzi w grupie D, właśnie przed Gabonem. Na czele innych grup także maluczcy w afrykańskim futbolu, jak choćby Komory w grupie G, które teraz miały się mierzyć z Kenią.

Dodajmy, że wczoraj prezydent Senegalu Macky Sall, który w 2006 roku, jako premier kraju podpisywał kontrakt z Henrykiem Kasperczakiem, który zaczynał wtedy swoją pracę selekcjonera z "Lwami Terangi", trwała ona do stycznia 2008 roku, zdecydował o zawieszeniu wszystkich masowych imprez, w tym oczywiście również tych sportowych. Tak będzie co najmniej przez 30 dni, a wszystko z powodu koronawirusa, choć w Senegalu zachorowało na razie tylko 21 osób.

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Puchar Narodów Afryki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje