Reklama

Reklama

Włoskie media analizują fenomen Roberta Lewandowskiego

Przed rewanżowym meczem Juventusu Turyn z Bayernem Monachium w 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów kibice we Włoszech martwią się znacznym osłabieniem klubu i analizują fenomen Roberta Lewandowskiego

Interia zaprasza na tekstową relację na żywo z tego meczu. Początek 16 marca o 20.45

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

We wtorek, w przeddzień meczu w stolicy Bawarii turyński klub poinformował, że drużyna zagra bez kontuzjowanych Claudia Marchisio i Paula Dybali, uważanych za filary zespołu. Nie wystąpi także Giorgio Chiellini.

Reklama

To poważny problem dla Juventusu, który swą strategię na konfrontację z Bayernem (po remisie w pierwszym meczu 2-2) budował głównie na ataku Dybali. Argentyński piłkarz polskiego pochodzenia miał być najskuteczniejszą odpowiedzią na budzącego postrach i podziw Lewandowskiego.

Komentatorzy podkreślają, że od początku było wiadomo, że środowy mecz będzie wyjątkowo ciężki, ale stopień trudności podniósł się jeszcze bardziej wraz z ogłoszonymi zmianami w składzie. Jeszcze w poniedziałek Dybala mówił: "Jesteśmy pełni ufności, że damy radę". Sekret, wyjaśniał w rozmowie z dziennikarzami, tkwi w spokoju.

Teraz, zauważa się, tego spokoju już nie ma, bo piłkarza nazywanego "diamentem" klubu zabraknie na boisku. A to on przecież, jak pisało we wtorek rano "Corriere della Sera", miał "zmienić przeznaczenie Juventusu".

"Biało-czarni" znaleźli się w pełnym kryzysie, problemy nie kończą się - tak sytuację tę podsumowuje na swojej stronie internetowej "La Gazzetta dello Sport". Media oceniają wręcz: "Juventus rozpada się na kawałki" .

Kryzys w Juventusie przeciwstawia się znakomitemu przygotowaniu Bayernu Monachium.

Dziennik "La Repubblica" analizuje fenomen Lewandowskiego podkreślając, że na początku nikt nie uświadamiał sobie, jakim jest "skarbem Bayernu". "W Monachium to on najbardziej zakłóci spokój drużynie z Turynu" - twierdzi gazeta, która opisuje trudną drogę Polaka na piłkarskie szczyty.

Wśród tych, którzy nie zrozumieli, kim jest Lewandowski, są także Włosi - zauważa się w obszernym artykule, gdzie przypomniano, że mimo początkowego zainteresowania, między innymi ze strony Genoi w 2010 roku, nie kupił go żaden klub Serie A. Jak podkreśla dziennik, we Włoszech dominowała opinia, że Lewandowski "nie ma twarzy piłkarza", co wtedy uznano za jego wadę. "Poznali się na nim dopiero Niemcy" - dodaje gazeta, która w nagłówku przytacza także słowa Zbigniewa Bońka: "to dla Polski dar z niebios".

Zobacz zestaw par 1/8 finału Ligi Mistrzów

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy