Reklama

Reklama

NHL: Koronacja Los Angeles Kings odłożona

Hokeiści Los Angeles Kings muszą odłożyć koronację co najmniej do soboty. W środowym meczu finału NHL o Puchar Stanleya przegrali u siebie z New Jersey Devils 1-3 i w rywalizacji play off do czterech zwycięstw prowadzą 3-1.

Kibice mieli nadzieję, że już w środę wieczorem będą we własnej hali świętowali pierwszy sukces "Królów" w rozgrywkach o to cenne trofeum. Tymczasem to zespół gości cieszył się z pierwszego finałowego zwycięstwa. Kolejny mecz odbędzie się w sobotę w New Jersey.

Reklama

W pierwszych dwóch tercjach nie padły bramki. W trzeciej pierwszy na listę strzelców wpisał się Patrik Elias z Devils. Minutę później wyrównał Drew Doughty, ale to wszystko, na co było stać gospodarzy tego wieczoru. Na 2-1 dla Devils podwyższył Adam Henrique, a tuż przed końcem wynik ustalił Ilja Kowalczuk, który posłał krążek do pustej bramki Kings.

"Wszyscy już widzieli nas z trofeum. To dobra lekcja dla nas, dla mediów i dla kibiców. Proszę, przestancie nas już pytać o zdobycie Pucharu Stanleya. Ja wiem, że taka ekscytacja jest w ludzkiej naturze, ale..." - powiedział obrońca Kings Matt Greene.

Pomimo środowej porażki Kings ciągle są uważani za faworytów finałowej rywalizacji. W fazie play off wygrali wszystkie dziesięć meczów na wyjeździe, a za ich końcowym sukcesem przemawiają też statystyki - do tej pory tylko jednemu zespołowi w historii udało się zdobyć Puchar Stanleya po przegraniu pierwszych trzech spotkań.

Wynik środowego meczu finałowego NHL:

Los Angeles Kings - New Jersey Devils 1-3 (0-0, 0-0, 1-3)

Bramki: 0-1 Elias (47:56), 1-1 Doughty (48:56, w przewadze), 1-2 Henrique (55:29), 1-3 Kowalczuk (59:40, do pustej bramki)

Stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-1 dla Kings


Dowiedz się więcej na temat: NHL | New Jersey Devils

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje