Partner merytoryczny: Eleven Sports

"Kaczory" o krok od historycznego triumfu

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Hokeiści Anaheim Ducks są o krok od historycznego pierwszego triumfu w rozgrywkach Pucharu Stanleya.

/AFP

W środę Ducks będą gospodarzami piątego spotkania finału. Wróci wówczas do ich składu czołowy obrońca tego zespołu - Chris Pronger, zawieszony na jeden mecz za zbyt brutalną grę.

Bohaterem czwartego meczu był Andy McDonald, który w drugiej tercji, w odstępie 60 sekund, najpierw wyrównał na 1:1 (w 31. minucie), a następnie zapewnił "Kaczorom" prowadzenie 2:1 (32.). Było to odpowiednio jego ósme i dziewiąte trafienie w tegorocznym play off.

W trzeciej tercji McDonald miał też udział w zwycięskiej bramce, bowiem - obok Teemu Selaanne - asystował Dustinowi Pennerowi (45.). Po tym golu 20 500 widzów w hali Scotiabank Place zamilkło.

W ciągu pierwszych 20 minut "Senatorowie" zepchnęli rywali do głębokiej defensywy, oddając 13 strzałów na bramkę Jeana- Sebastiena Giguere'a, a goście odpowiedzieli dwoma atakami.

Giguere'a zdołał pokonać tylko Daniel Alfredsson, na sekundę przed końcem tercji. Kapitan "Senatorów" trafił po raz 12. w obecnych rozgrywkach, dzięki czemu praktycznie zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji najlepszych strzelców.

Pod koniec drugiej tercji na 2:2 wyrównał inny napastnik Senators - Dany Heatley (39.).

Alfredson, który raczej nie straci tytułu "króla strzelców", może jeszcze zwyciężyć w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników play off, bowiem zgromadził dotychczas 20 punktów. Wyprzedzają go tylko Heatley i Jason Spezza - obaj mają w dorobku po 22 pkt, ale także prowadzą ex aequo wśród najczęściej asystujących graczy - po 15 podań.

Te indywidualne tytuły będą jednak niewielkim pocieszeniem dla najlepszych hokeistów z Ottawy, bowiem po poniedziałkowej porażce znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.

Tylko raz od 1939 roku, kiedy w rozgrywkach o Puchar Stanleya wprowadzono format rywalizacji "best of seven", zdarzyło się, aby po trofeum sięgnął klub, który w finale przegrywał 1:3. Udało się to tylko hokeistom Toronto Maple Leafs w 1942 roku, a pokonali wówczas Detroit Red Wings.

"Kaczory", grający w NHL zaledwie od kilkunastu sezonów, po raz drugi występują w finale play off, bowiem w 2003 roku przegrały rywalizację o to trofeum z New Jersey Devils 3:4.

Natomiast Senators byli jednymi z założycieli National Hockey League (powstała w 1917 roku), a Puchar Stanleya zdobywali dotychczas siedmiokrotnie: cztery triumfy odnotowali po powstaniu ligi w latach 1920-21 oraz w 1923 i 1927 roku, a wcześniej trzy, w latach 1909-11.

Finał Pucharu Stanleya - mecz nr 4

Ottawa Senators - Anaheim Ducks 2:3 (1:0, 1:2, 0:1)

Bramki: 1:0 - Daniel Alfredsson (19:59), 1:1 - Andy McDonald (30:06), 1:2 - 1:1 - Andy McDonald (31:06), 2:2 - Dany Heatley (38:00), 2:3 - Dustin Penner (44:07)

Stan rywalizacji - 1:3 dla Ducks

INTERIA.PL/PAP

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje