NBA: piąta z rzędu wygrana Thunder
Koszykarze Oklahoma City Thunder odnieśli piąte z rzędu zwycięstwo w lidze NBA. Tym razem pokonali na wyjeździe Charlotte Hornets 110:103, a do sukcesu poprowadził ich Russell Westbrook - 33 punkty, 10 asyst i 7 zbiórek.

Zawodnicy z Oklahomy mając po 55 meczach 30 zwycięstw zajmują ósme miejsce w Konferencji Zachodniej. Prowadzący Golden State Warriors legitymują się dorobkiem 43-9.
Pod nieobecność kontuzjowanego Kevina Duranta, Westbrookowi dzielnie sekundowali reprezentant Hiszpanii - Serge Obaka 16 pkt i 12 zbiórek oraz debiutujący w Thunder Enes Kanter, który miał w tych elementach, odpowiednio, 10 i 13. Urodzony w Szwajcarii środkowy występował wcześniej w Utah Jazz.
Wśród pokonanych wyróżnili się Al Jefferson, który zanotował 20 pkt i 12 zbiórek oraz z osobistym rekordem sezonu - 20 pkt - Michael Kidd-Gilchrist.
Nie wiedzie się byłej drużynie Marcina Gortata - Phoenix Suns, która przegrała po raz siódmy w ośmiu ostatnich spotkaniach. W sobotę uległa na wyjeździe Chicago Bulls 107:112.
Zawodnikiem numer jeden w zespole gospodarzy był Pau Gasol. Hiszpan uzyskał 22 punkty i miał 14 zbiórek. Dobrze zaprezentował się rezerwowy Taj Gibson - 12 pkt.
- Sezon wkracza w decydującą fazę. Nie ma już żadnych wymówek czy usprawiedliwień. Musimy jako drużyna pokazać wszystko, co mamy najlepszego - przyznał Gibson po piątym zwycięstwie jego zespołu w ostatnich sześciu potyczkach.
Przy stanie 110:107 dla "Byków" do wyrównania mógł doprowadzi Eric Bledsoe, ale spudłował rzucając za trzy punkty. Goście w całym spotkaniu wykonali tylko osiem prób z linii rzutów wolnych i tylko ledwie trzy wykorzystali. W ich szeregach wyróżnił się P.J. Tucker 20 pkt.
Bulls z bilansem 35-21 są na trzeciej pozycji na Wschodzie, a rywale (29-27) plasują się na dziewiątym miejscu na Zachodzie.
New Orleans Pelicans przerwali serię czterech porażek i w sobotę wygrali w Miami z Heat 105:91.
Sukces okupili kontuzją jednego z najlepszych zawodników zespołu Anthony'ego Davisa, któremu po zderzeniu w pierwszej kwarcie z Hassanem Whiteside'em odnowił się uraz prawego ramienia. Do tego w drugiej kwarcie kłopoty z kolanem wyeliminowały z gry Ryana Andersona.
- Gdy A.D. i Ryan musieli zejść z boiska, nie widziałem w swojej drużynie nikogo, kto opuściłby głowę. To właśnie jest prawdziwy team. Dzięki temu pokonaliśmy dobry zespół na jego terenie - przyznał trener "Pelikanów" Monty Williams.
Mario Chalmers z 20 pkt był liderem Heat, 19 pkt dodał Dwyane Wade, a 12 w pierwszym występie w barwach ekipy z Florydy zdobył słoweński rozgrywający Goran Dragic. Wśród gospodarzy zabrakło Chrisa Bosha, u którego lekarze podejrzewają zakrzepicę płuc.
Najskuteczniejszy wśród zwycięzców był Eric Gordon, który zdobył 24 pkt, z czego 18 rzutami "za trzy".
Wyniki sobotnich meczów NBA:
Charlotte Hornets - Oklahoma City Thunder 103:110
Miami Heat - New Orleans Pelicans 91:105
Chicago Bulls - Phoenix Suns 112:107
Houston Rockets - Toronto Raptors 98:76
Los Angeles Clippers - Sacramento Kings 126:99
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje