Reklama

Reklama

Męki Lakers w Cleveland

Los Angeles Lakers potrzebowali dogrywki, aby w Cleveland pokonać miejcowych Cavaliers 111:106 w najbardziej zaciętym środowym spotkaniu NBA.

Na parkiecie w Cleveland najlepiej sobie radzili Shaquille O'Neal oraz LeBron James. O'Neal, który wrócił do gry po zawieszeniu za "obsceniczne używanie języka" wobec sędziów, zdobył 37 punktów (osobisty rekord sezonu) oraz zaliczył 12 zbiórek, natomiast ostatni numer 1 draftu rzucił 32 "oczka". W drużynie Cavaliers, którzy przegrali pierwszy mecz z ostatnich sześciu, wyróżnił się również Carlos Boozer (25 pkt i 16 zbiórek).

W innym emocjonującym spotkaniu Washington Wizards przegrali przed własną publicznością z Memphis Grizzlies 101:103. Gości do zwycięstwa poprowadził James Posey, który rzucił 31 punktów. 18 kolejnych "oczek" dołożył Hiszpan Pau Gasol. Decydująca o losach meczu była czwarta kwarta, w której ekipa z Memphis odrobiła 13 punktową stratę do rywali ("run" 24:2). Grizzlies zanotowali w ten sposób 10 zwycięstwo w ostatnich 13 spotkaniach.

Reklama

Phoenix Suns przegrali u siebie z Portland Trail Blazers 97:101, a występujący w barwach "Słońc" Maciej Lampe spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych. Polski koszykarz dzisiaj obchodzi swoje 19. urodziny. O zwycięstwie zespołu z Portland zadecydowała pierwsza połowa, którą goście wygrali różnicą 18 punktów (68:50). Wśród Blazers wyróżnili się Zach Randolph (19 pkt i 10 zbiórek) oraz Damon Stoudamire (14 pkt i 11 asyst). W ekipie "Słońc" najskuteczniejszym zawodnikiem był Joe Johnson, który zdobył 25 punktów.

Szczęśliwą jak dotąd rękę ma nowy trener najlepszej drużyny Atlantic Division, New Jersey Nets Lawrence Frank. Jego podopieczni wygrali piąty mecz z rzędu pokonując tym razem u siebie Miami Heat 99:88. Najwięcej punktów dla Nets rzucili Kenyon Martin (24 i 13 zbiórek), Richard Jefferson (21) i Jason Kidd (18 pkt i 11 zbiórek).

Trener Utah Jazz, Jerry Sloan musi odłożyć szansę wygrania 900 meczu w karierze do następnego spotkania. W czwartek Jazzmani przegrali z przeżywającymi głęboki kryzys chicagowskimi Bykami (ostatnia lokata w Central Division z 14 wygranymi) we własnej hali 79:95.

Byki wygrały pierwszy raz w ostatnich sześciu meczach, a na największe brawa zasłużył Eddy Curry (23 pkt i 12 zbiórek). Sukces w Salt Lake City osłodził trenerowi Byków Scottowi Skilesowi wiadomość z kierownictwa ligi, które ukarało go grzywną w wysokości 7500 dolarów za słowa wypowiedziane pod adresem oficjeli po przegranym poniedziałkowym meczu z SuperSonics.

Osiem razy za trzy punkty trafił Quentin Richardson (w sumie zdobył 36 pkt) z Los Angeles Clippers w wyjazdowym meczu z bostońskimi Celtami wygranym przez kalifornijczyków 95:86. Była to piąta z rzędu porażka Celtics po wodzą tymczasowego trenera Johna Carrolla.

Po raz czwarty z kolei przegrali New Orleans Hornets ulegając u siebie Dallas Mavericks 104:113. Najwięcej punktów dla świetnie spisujących się na wyjeździe zawodników z Teksasu (dziesięć zwycięstw) zdobył najlepszy koszykarz Europy w minionym roku Niemiec Dirk Nowitzki (28 pkt i 11 zbiórek).

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w spotkaniach NBA z 4 lutego

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje