Reklama

Reklama

Clippers lepsi od Thunder na otwarcie rywalizacji

Półfinały konferencji w lidze NBA zaczęły się od pewnych wyjazdowych wygranych niżej rozstawionych drużyn. Los Angeles Clippers (nr 3) pokonali Oklahoma City Thunder (2) 122:105, a Washington Wizards (5) Marcina Gortata byli lepsi od Indiana Pacers (1) 102:96.

Zwycięskie zespoły odebrały rywalom przewagę własnego parkietu. W rywalizacji do czterech zwycięstw w drugiej rundzie play off Clippers w Konferencji Zachodniej i Wizards we Wschodniej prowadzą po 1-0.

Bohaterem wieczoru w Oklahoma City był Chris Paul, który zdobył 32 punkty. Trybuny Chesapeake Energy Arena po raz 160. z rzędu wypełniły się w komplecie (18203 widzów), ale kibice mieli wątpliwą przyjemność oglądania popisu zawodnika rywali. Rozgrywający gości rozpoczął od serii ośmiu kolejnych celnych rzutów za trzy punkty, ustanawiając rekord kariery. Pierwsze pięć prób z dystansu, co było wyrównaniem jego najlepszego dotychczasowego osiągnięcia, trafił zaledwie w sześć minut pierwszej kwarty. Skończył spotkanie z 12 celnymi z 14 oddanych rzutów z gry i 10 asystami, uzyskując jedyne w meczu double-double.

Reklama

"To była jedna z tych nocy, o których się nie zapomina. Ten wyczyn z pewnością znajdzie się w książkach opisujących moją karierę" - powiedział Paul.

Na początkowe prowadzenie Thunder 16:10 Clippers odpowiedzieli fragmentem wygranym 24:6, a pierwszą kwartę kończyli prowadząc 39:25. W kolejnych nie pozwolili rywalom zbliżyć się bardziej niż na 13 punktów. W czwartej było już nawet 120:91 dla przyjezdnych.

"Powinniśmy grać lepiej w obronie. Chris miał niesamowitą noc. W kolejnych meczach musimy skuteczniej utrudniać mu rzuty z dystansu" - ocenił trener Thunder Scott Brooks.

W zwycięskim zespole, który trafiał z 55-procnetową skutecznością z gry (rywale - 46 proc.), wyróżnili się także Blake Griffin - 23 pkt i rezerwowy Jamal Crawford - 17

Najwięcej punktów dla pokonanych uzyskali Russell Westbrook - 29 i Kevin Durant - 25.

Jeszcze większą niespodziankę sprawili Wizards, pewnie wygrywając z Pacers. Drużyna debiutującego w fazie pucharowej trenera Randy'ego Wittmana odniosła w poniedziałek czwarte z rzędu wyjazdowe zwycięstwo. W hali rywala w tegorocznym play off jeszcze nie przegrała.

Inauguracyjne spotkanie drugiej rundy od początku przebiegało pod dyktando gości, którzy po pierwszej kwarcie prowadzili 28:15. W drugiej tylko na chwilę utracili kontrolę nad meczem  (31:30 dla Pacers), ale szybko ją odzyskali. W trzeciej uzyskali najwyższą 16-punktową przewagę (68:52). Rywali nie było tego dnia stać na odwrócenie losów spotkania.

Gortat był ważną postacią znakomicie funkcjonującego zespołu Wizards. Grał 36 minut. Zdobył 12 pkt i najwięcej w meczu 15 zbiórek, uzyskując trzecie double-double w play off. Trafił cztery z 12 rzutów za dwa punkty i cztery z sześciu wolnych, zebrał dziewięć piłek w obronie i sześć w ataku. Miał także dwie asysty, trzy bloki, pięć strat i jeden faul. Liczba zbiórek ofensywnych, ale i strat to jego rekordy w play off.

"Wiedzieliśmy, że mecz będzie wojną, a wygranie walki na tablicach (53-36 - PAP) może przesądzić o sukcesie. Zbiórki pozwalają nam biegać do kontrataku i dyktować tempo gry. To zadecydowało" - skomentował trener Wittman.

Znakomicie w zespole Wizards zaprezentowali się Bradley Beal - 25 pkt (14 w czwartej kwarcie) i Trevor Ariza, który 18 ze swoich 22 pkt zdobył rzutami z dystansu, w których nie pomylił się ani razu. Brazylijczyk Nene dodał 15, a John Wall - 13 i dziewięć asyst. Double-double miał także rezerwowy Drew Gooden - 12 i 13 zb.

"Próbowaliśmy dyktować szybkie tempo. John Wall jest demonem szybkości i rywale musieli się mocno napracować, by powstrzymać jego ataki. To otwierało pozycje do rzutu pozostałym graczom zespołu" - tłumaczył Ariza.

W zespole gospodarzy Paul George i George Hill uzyskali po 18 pkt, a David West - 15 i 12 zb.

Drugie mecze Thunder z LA Clippers i Pacers z Wizards odbędą się w środę, także w Oklahoma City i Indianapolis.

Reklama

Reklama

Reklama