Reklama

Reklama

​22 zwycięstwa z rzędu Miami Heat

Obrońcy tytułu mistrzowskiego, Miami Heat, nie zwalniają tempa. W niedzielny wieczór odprawili z kwitkiem Toronto Raptors 108:91 dzięki niesamowitej grze w czwartej kwarcie. W drugim niedzielnym meczu Monta Ellis zdobył 39 punktów, prowadząc Milwaukee Bucks do zwycięstwa nad Orlando Magic.

Przez dwie i pół kwarty wydawało się, że nic nie może zagrozić drużynie z Florydy. Kontrolowali przebieg gry i prowadzili w trzeciej odsłonie nawet 16 punktami. Wtedy jednak przyszło załamanie w ich grze, co świetnie wykorzystywali gracze z Kanady. Grali świetnie na tablicach, prowadząc w nich różnicą ponad 20 zbiórek. Sam Amir Johnson w pewnym momencie remisował z całą drużyną Heat 17:17.

Na 11 minut przed końcem meczu na tablicy widniał remis 77:77. Heat wycofali na ławkę rezerwowych LeBrona Jamesa i grali z Wade’em i czterema rezerwowymi. Taki skład zbudował niesamowitą przewagę 25:4 w następnych sześciu minutach gry. Brylował zwłaszcza Ray Allen, który w tym fragmencie rzucił 16 punktów, trafiając czterokrotnie za 3 punkty. W całym meczu uzbierał 20 punktów.

Reklama

LeBron James był bliski kolejnego triple-double, notując 22 punkty, 12 zbiórek i 8 asysty. 24 oczka i 9 asyst dołożył Dwyane Wade, a były zawodnik Raptors, Chris Bosh zdobył 18 punktów. Heat zanotowali w całym meczu aż 31 asyst i trafili 58.2 procent rzutów z gry.

To zwycięstwo było 22 z rzędu w wykonaniu mistrzów NBA. W ten sposób wyrównali drugą najdłuższą passę w historii ligi, należącą do Houston Rockets. Do absolutnego rekordu brakuje im jeszcze 11 wygranych. Los Angeles Lakers w rozgrywkach 1971/72 wygrali 33 razy z rzędu. Dzięki tej wygranej Shane Battier stał się jedynym zawodnikiem w historii ligi, który dwukrotnie wygrał 22 mecze z rzędu. Był zawodnikiem Rockets podczas ich zwycięskiej serii w rozgrywkach 2007/08.

W barwach Raptors grę trzymał duet Rudy Gay - Amir Johnson. Gay zdobył 27 punktów i zebrał 8 piłek. Johnson z kolei zebrał 18 piłek, ocierając się o rekord życiowy ustanowiony 2 dni wcześniej. Zanotował wtedy 21 zbiórek w meczu przeciwko Charlotte Bobcats.

Toronto Raptors (26-41) - Miami Heat (51-14) 91:108

TOR: Rudy Gay - 27 (8 zb.), Amir Johnson - 18 (18 zb.), DeMar DeRozan - 12, Jonas Valanciunas - 10, Terrence Ross - 10, Landry Fields - 4, Kyle Lowry - 0, John Lucas - 0, Sebastian Telfair - 0, Alan Anderson - 0

MIA: Dwyane Wade - 24 (9 as.), LeBron James - 22 (12 zb., 8 as.), Ray Allen - 20 (4x3), Chris Bosh - 18, Chris Andersen - 7, Shane Battier - 6, Norris Cole - 5, Udonis Haslem - 2, Mario Chalmers - 1 (6 as.), Rashard Lewis - 0, James Jones - 0, Mike Miller - 0

Dołącz do naszych fanów na Twitterze

W drugim rozegranym w niedzielne popołudnie w USA meczu, Milwaukee Bucks pokonali Orlando Magic. Fantastycznie zagrał Monta Ellis, który w samej czwartej kwarcie zdobył 25 ze swoich 39 punktów i zapewnił Kozłom 33 zwycięstwo w sezonie. Bucks nadrobili w tej części gry 11 punktów straty. Ellis trafił 8 z 10 rzutów gry, w tym cztery rzuty za 3 punkty.

Pojedynek miał dodatkowy smaczek. W lutym oba zespoły przeprowadziły transfer wymieniając łącznie 5 zawodników. Najlepiej z nich zagrał niechciany w Milwaukee Tobias Harris. Rzucił 14 punktów, zebrał 8 piłek, ale nie dotrwał do końca meczu z powodu problemów z faulami. Był obok debiutanta Mo Harklessa najlepszym graczem Magic. Harkless pobił rekord życiowy, rzucając 23 punkty.

Dzięki tej wygranej Bucks już tylko teoretycznie mogą stracić swoje miejsce w play-off. Z bilansem 33-32 zajmują ósme miejsce w konferencji wschodniej. Będący za nimi Raptors legitymują się wynikiem 26-41.

Milwaukee Bucks (33-32) - Orlando Magic (18-49) 115:109

MIL: Monta Ellis - 39 (5x3, 5 as., 3 prz., 6 str.), Ersan Ilyasova - 20 (11 zb.), Brandon Jennings - 15 (3x3, 14 as.), Larry Sanders - 13 (11 zb.), Mike Dunleavy - 8, Ekpe Udoh - 7, Marquis Daniels - 6, J.J. Redick - 4, John Henson - 3

ORL: Arron Afflalo - 24, Mo Harkless - 23 (9 zb.), Nikola Vucevic - 20 (15 zb.), Jameer Nelson - 16 (7 as., 4 prz.), Tobias Harris - 14 (8 zb.), Beno Udrih - 8, E’Twaun Moore - 4, Kyle O’Quinn - 0, Doron Lamb - 0

Piotr Zarychta

Reklama

Reklama

Reklama