Reklama

Reklama

Łukasz Koszarek dla Interii: Jeszcze dostałbym od taty "na skórę"

- W tym tunelu pod nazwą koniec kariery na pewno świeci już coraz mocniej światełko i nie ma co tego ukrywać. Chciałoby się grać do pięćdziesiątki, ale zdrowie ma się tylko jedno. Na razie jednak jeszcze się nad tym nie zastanawiam – mówi Interii Łukasz Koszarek, świeżo upieczony dyrektor sportowy reprezentacji Polski koszykarzy, kapitan Legii Warszawa.

W ubiegły piątek Polski Związek Koszykówki ogłosił, że nowym selekcjonerem kadry został Igor Milicić. Nie była to jedyna, jakże ważna dla polskiej koszykówki wiadomość. Nowym dyrektorem sportowym został Łukasz Koszarek mający na swoim koncie 210 występów w biało-czerwonych barwach, zawodnik Legii Warszawa. 

- Byłem zaskoczony propozycją, tym bardziej, że większość osób w środowisku koszykarskim była raczej przeświadczona, że Mike Tylor będzie dalej prowadził reprezentację. Dowiedziałem się o tej propozycji na kilka dni przed ogłoszeniem nazwiska nowego selekcjonera. A ponieważ reprezentacji nigdy nie powinno się mówić nie, to z przyjemnością zgodziłem się przyjąć tę ofertę. Gdybym powiedział nie, pewnie dostałbym jeszcze od taty "na skórę" (śmiech). To będzie na pewno dla mnie takie powolne, ale fajne przejście na "drugą stronę" - mówi Łukasz Koszarek.

Reklama

- To przejście jednak nie będzie łatwe. Wiem, że jako sportowcy mamy najłatwiejszą do wykonywania pracę na świecie. Robimy to, co kochamy. Poza tym, że gram w koszykówkę od dawna, to bardzo interesuję się tą dyscypliną, oglądam dużo meczów i właściwie przez cały dzień, a nawet noc, mogę o niej rozmawiać. Cieszę się, że będę mógł współpracować z Igorem Miliciciem. To człowiek, który niekonwencjonalnie, ale zazwyczaj z wielkimi sukcesami prowadzi swoje drużyny. Zawsze ma pomysły, które wprowadza do Polski jako pierwszy. Będę to wszystko obserwował z dużym skupieniem, będę chciał poznać pewne sprawy od drugiej strony - dodaje 37-letni koszykarz.

Łukasz Koszarek: Zupełnie o tym nie myślałem

Jak mówi Łukasz Koszarek, jego praca będzie w pewnym sensie przedłużeniem myśli trenera Milicicia. Będzie też współpracował z prezesem PZKosz Radosławem Piesiewiczem i z zawodnikami kadry.

- Będę mógł się podzielić swoim doświadczeniem i wiedzą z trenerem. Na końcu to on będzie podejmował najważniejsze decyzje, ale mam nadzieję, że na tyle dobrze znam koszykówkę, że wystarczy mi wiedzy i będę mógł wspomóc trenera - twierdzi pięciokrotny mistrz Polski.

Łukasz Koszarek idzie w ślady legendarnego, nieżyjącego już Adama Wójcika. W 2009 roku Wójcik pracował w sztabie selekcjonera reprezentacji mężczyzn Muliego Katzurina.

- Fakt, że otrzymałem poprzez tę nominację bardzo duże wsparcie, ale też, że doceniono moją dotychczasową postawę jest dla mnie bardzo pozytywne.  Jeszcze trzy, cztery tygodnie temu zupełnie o tym nie myślałem. Naszą kadrę czeka odmłodzenie, trzeba się zgodzić z tym co Igor będzie chciał zaproponować, czyli właśnie odmłodzenie oraz bardzo modne ostatnio w Europie przejście w koszykówkę fizyczną, intensywną. Na tę chwilę to jest przyszłość tej dyscypliny i musimy podążać tą drogą.

Mamy młodych, utalentowanych zawodników. Oni potrzebują teraz odpowiedniego wsparcia, muszą zacząć czuć, że polska kadra na nich czeka - uważa wieloletni rozgrywający polskiej reprezentacji młodzieżowej i seniorskiej.

Łukasz Koszarek: Moim priorytetem jest gra dla Legii

W listopadzie reprezentacja Polski rozegra dwa pierwsze mecze w ramach eliminacji do mistrzostw świata, które w 2023 roku odbędą się w Japonii, Indonezji i na Filipinach. Polska trafiła do grupy D, w której zmierzy się z Niemcami, Estonią i Izraelem. Czy w jednym z listopadowych spotkań Łukasz Koszarek oficjalnie pożegna się z kadrą?

- Raczej nie. To będą zbyt ważne spotkania, żeby robić takie rzeczy. Może zagram jeszcze jakiś pożegnalny mecz z reprezentacją w wakacje przyszłego roku z reprezentacją dziennikarzy (śmiech)  - mówi sześciokrotny uczestnik finałowych turniejów mistrzostw Europy.

Łukasz Koszarek przed sezonem związał się z Legią Warszawa. Jak w klubie przyjęto wiadomość o nominacji na stanowisko dyrektora sportowego reprezentacji świeżo upieczonego kapitana Legii?

- Rozmawiałem zarówno z prezesem, jak i trenerem drużyny. Wspierają mnie, choć jest mały niepokój, jak te nowe obowiązki uda się mi połączyć z dotychczasowymi. Powiedziałem im jednak, że pierwszeństwo zawsze będzie mieć Legia i moją pierwszą pracą jest absolutnie gra w Legii. Na szczęście jest jednak tak, że te terminy mojej pracy dla reprezentacji nie będą kolidować z terminami klubowymi. Gdy jest przerwa na reprezentację to zespoły ligowe nie grają. Gdybym grał jeszcze w reprezentacji to wykonywałbym w tym czasie podobną pracę.

- Teraz po prostu będę musiał być bardziej dostępny pod telefonem i robić nieco inne rzeczy niezwiązane stricte z treningiem czy meczem. Na chwilę obecną łączę życie pomiędzy Warszawą a Zieloną Górą, gdzie grałem przez parę ładnych lat. Tam żyło się mi dobrze, w stolicy też czuję się coraz lepiej. Będąc sportowcem nie za bardzo jest możliwość zasiedzenia się w jednym miejscu. Ta praca czasami porywa z jednej strony na drugą - przekonuje uczestnik mistrzostw świata z reprezentacją Polski w 2019 roku.

Koniec kariery? "Jeszcze nie teraz"

Łukasz Koszarek w rozmowie z nami podkreśla, że decyzja o przyjęciu propozycji dyrektora sportowego reprezentacji nie przyspieszy jego decyzji o zakończeniu kariery.

- W tym tunelu na pewno świeci już coraz mocniej światełko sygnalizujące zakończenie kariery i nie ma co tego ukrywać. Chciałoby się grać do pięćdziesiątki, ale zdrowie ma się tylko jedno. Ale na razie jeszcze się nad tym nie zastanawiam. W moim wieku trzeba po prostu myśleć o każdym kolejnym treningu i meczu. Z Legią mam podpisany kontrakt do końca następnego sezonu. Możliwe, że po jego zakończeniu powiem dość.

- Póki co uważam, że osiągamy z Legią dobre wyniki. Liczymy na więcej. Nasz ostatni zwycięski mecz w Radomiu pokazał, że mamy potencjał i charakter. Absolutnie nie możemy się jednak tym zachwycać, bo po dwóch zwycięstwach na początku sezonu osiedliśmy na laurach i w następnych spotkaniach było to widać. Zrobiliśmy swoje w Radomiu i myślimy o kolejnych meczach - zakończył Łukasz Koszarek.

A kolejne spotkanie czwarty zespół ubiegłego sezonu zagra już dziś. Na własnym parkiecie podopieczni Wojciecha Kamińskiego podejmą Start Lublin. Początek spotkania i transmisji w Polsacie Sport Extra o 17.30.

Z Łukaszem Koszarkiem rozmawiał w Warszawie Zbigniew Czyż


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje