Reklama

Reklama

MŚ w kolarstwie górskim. Maja Włoszczowska piąta. Triumf Kate Courtney

22-letnia Amerykanka Kate Courtney sprawiła sensację i wywalczyła tęczową koszulkę mistrzyni świata w kolarstwie górskim. W końcówce zawodów rozegranych w szwajcarskim Lenzerheide wyprzedziła prowadzącą niemal przez cały dystans Dunkę Annikę Langvad. Brąz zdobyła Kanadyjka Emilly Batty. Maja Włoszczowska była piąta - za główną faworytką, broniącą tytułu Szwajcarką Jolandą Neff.

O skali niespodzianki najlepiej świadczy fakt, że Courtney dopiero debiutowała na MŚ w wyścigu seniorek. Nigdy nie stała tez na podium zawodów Pucharu Świata.

Zawodniczki siedmiokrotnie pokonywały pętlę liczącą 4,2 km. Trasa była bardzo wymagająca pod względem technicznym.

Od początku bardzo mocne tempo narzuciła Annika Langvad i już po 1,5 km miała sporą przewagę. Maja traciła ok. pół minuty. Dunka rozpoczynała drugą rundę 13 sekund przed Amerykanką Kate Courtney i 19 przed Kanadyjką Emilly Batty. Włoszczowska przesunęła się na czwartą lokatę, ale jej strata do liderki wzrosła do 41 sekund. Pięć sekund za naszą reprezentantką jechała główna faworytka - Jolanda Neff.

Reklama

Langvad pędziła samotnie i szybko powiększała przewagę. Na drugim kółku podwoiła ją. Zaczęła przyspieszać Neff, dzięki czemu przedarła się na czwartą lokatę. Maja była szósta, bo wyprzedziła ją też utytułowana Norweżka Gunn-Rita Dahle Flesjaa.

Prowadząca Dunka straciła pół minuty na trzecim okrążeniu przez upadek, o czym świadczyły krwawiący łokieć i zabrudzona koszulka. Langvad potrafiła jednak odzyskać swoje tempo z początkowej fazy wyścigu i rywalki nie wykorzystały jej problemów. Równowagę na wystających korzeniach straciła Batty i kosztowało ją to kilkanaście sekund. Po czwartym okrążeniu traciła do drugiej Courtney już 25 sekund.

Szwajcarscy kibice gorąco dopingowali swoją faworytkę, ale Neff nie udawało się podkręcić tempa. Zamiast odrabiać, kolejne pomiary czasu pokazywały, że jedzie wolniej od wyprzedzających ją rywalek.

Maja Włoszczowska wciąż była szósta (strata dwóch minut i sekundy po czterech pętlach).

Atak przypuściła młoda Amerykanka i na przedostatnią rundę Courtney wyjeżdżała ze stratą zaledwie siedmiu sekund do liderki. Zaliczka Langvad stopniała do zaledwie sekundy przed ostatnim okrążeniem. Trzecia Batty traciła już minutę i osiem sekund, a Neff brakowało pół minuty do miejsca na podium. Dahle Flesjaa nie wytrzymała tempa Włoszczowskiej i Polka jechał po piąte miejsce.

Gdy wydawało się, że zmęczona pościgiem Amerykanka nie będzie w stanie wyprzedzić Dunki, Langvad straciła równowagę na korzeniach i to wybiło ją z rytmu. Courtney wykorzystała okazję i minęła rywalkę. Zdeprymowana Dunka popełniła kolejne błędy techniczne i nie była już w stanie ścigać  Amerykanki. Wjechała na metę 47 sekund po Courtney. Maja Włoszczowska finiszowała piąta ze stratą trzech minut i 15 sekund.

Dobrze spisała się nasza druga reprezentanta - Katarzyna Solus-Miśkowicz zajęła 17. lokatę (strata 6.56). Aleksandra Podgórska nie ukończyła wyścigu, a na starcie zabrakło Pauli Goryckiej, która dzień przed startem doznała kontuzji.

Mirosław Ząbkiewicz

Dowiedz się więcej na temat: Maja Włoszczowska | Jolanda Neff | MŚ w kolarstwie górskim

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje