Mistrz świata przyznał się do winy. Odpowie za śmierć żony
Życie Melissy Hoskins zostało brutalnie przerwanie w grudniu ubiegłego roku po tym, jak kolarka została potrącona przez furgonetkę prowadzoną przez jej męża, Rohana Dennisa. Australijczyk w marcu tego roku po raz pierwszy stanął przed sądem i usłyszał zarzut m.in. niebezpiecznej jazdy, w wyniku której zginęła jego wybranka. W grudniu mistrzowi świata w kolarstwie postanowiono nowy zarzut. Mężczyzna przyznał się do winy i już wkrótce trafi za kratki. Grozi mu nawet do 7 lat więzienia.

Rohan Dennis i Melissa Hoskins przez pół dekady tworzyli szczęśliwe małżeństwo. Połączyła ich oczywiście miłość do sportu - zarówno Australijczyk jak i jego wybranka zawodowo uprawiali bowiem kolarstwo i wzajemnie motywowali się do odnoszenia kolejnych sukcesów.
Multimedalistce mistrzostw świata w kolarstwie szosowym i torowym nie dane było jednak dopisać do swojego CV kolejnych imponujących osiągnięć. Pod koniec grudnia ubiegłego roku pochodząca z Kalamundy gwiazda zginęła w wypadku.
Rohan Dennis odpowie za śmierć Melissy Hoskins. Grozi mu nawet do 7 lat więzienia
Do tragicznego incydentu doszło 30 grudnia ubiegłego roku w pobliżu domu małżonków w Medindie. 32-latka w trakcie jazdy rowerem została potrącona przez kierowaną przez jej ukochanego furgonetkę. Na miejscu zdarzenia błyskawicznie pojawiły się służby medyczne, które udzieliły Hoskins pierwszej pomocy i przetransportowały ją do pobliskiego szpitala. Niestety, mimo szybkiej reakcji medyków życia kolarki nie dało się już uratować. Kolejnego dnia stwierdzono zgon.
Rohan Dennis po spowodowaniu śmiertelnego wypadku został zatrzymany, jednak opuścił areszt po wpłaceniu kaucji. Kilka miesięcy później po raz pierwszy stanął przed sądem i usłyszał zarzut o prowadzenie pojazdu bez należytej ostrożności oraz niebezpieczna jazdę. Po kilku miesiącach utytułowany kolarz ponownie stawił się w sądzie. We wtorek 10 grudnia odbyła się bowiem kolejne rozprawa z jego udziałem, podczas której prokuratura wycofała poprzednie zarzuty i postawiła nowe.
Jak poinformowała obrończyni Dennisa, Jane Abbey, australijski gwiazdor odpowie za stworzenie prawdopodobieństwa wyrządzenia krzywdy przez lekkomyślność. "Pan Dennis nie miał zamiaru skrzywdzić swojej żony. Ten zarzut nie obciąża go żadną odpowiedzialnością za jej śmierć" - przekazała prawniczka w rozmowie z mediami. Ujawniono także, że Rohan Dennis przyznał się do zarzucanego mu czynu. Decyzję sądu odnośnie kary sportowiec pozna podczas kolejnej rozprawy. W obliczu tych zarzutów wiadomo jednak, że grozi mu nawet do 7 lat pozbawienia wolności.












