Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Lech Poznań chce dokonać wzmocnień także w rezerwach

Po raz pierwszy w historii Lech Poznań zamierza wzmocnić transferami także swoje rezerwy. Wynika to w sporej mierze z obowiązujących przepisów. Po prostu nie ma innego wyjścia.

Kibice Kolejorza czekają na transfery do pierwszego zespołu i poznański klub ma zamiar je zrobić. Ogłoszenie pierwszych nazwisk może nastąpić już pod koniec tego tygodnia, ewentualnie w następnym. To jednak nie wszystko, bowiem Lech chce także wzmocnić... rezerwy.

Reklama

To dość niecodzienna sytuacja i dotąd niespotykana. Rezerwy bazowały cały czas na młodych wychowankach Akademii Lecha plus starszych doświadczonych graczach takich jak Grzegorz Wojtkowiak i Artur Marciniak. Uzupełniane były zawodnikami przerzucanymi tu z pierwszego zespołu, by wobec niedoboru gier w jego szeregach mogli rozegrać jak najwięcej minut o punkty choćby w drugiej lidze. Dotyczyły to graczy wypadających ze składu, po kontuzjach czy przechodzących aklimatyzację świeżo po transferze.

Ta sytuacja jednak w tym sezonie zaczęła się zmieniać, bowiem zmieniły się przepisy. Mówią one, że pięć występów piłkarza w pierwszym zespole zamyka jego grę w rezerwach w 2020 roku. W tym roku będą to trzy spotkania. Nie dotyczy to jedynie zawodników poniżej 21. roku życia.

Przepis ma ograniczać sytuacje, w której duże kluby mogłyby wystawić w meczu rezerw skład zbliżony do ekstraklasy np. w przypadku, gdyby walczyły o awans czy uniknięcie spadku z nożem na gardle. Albo także wtedy, gdy jakiegoś rywala szczególnie nie lubią, bo i takie rzeczy się zdarzały. Swobodny przepływ piłkarzy między pierwszym zespołem a rezerwami naruszał zasady rywalizacji fair, więc go ograniczono.

Lech Poznań ma ograniczone możliwości

To teraz znaczy, że taki na przykład Lech Poznań, który jako jedyny obok Śląska Wrocław ma rezerwy w rozgrywkach centralnych (druga liga), ma ograniczone możliwości przesuwania do nich zawodników pierwszego zespołu. Nie może w pełni korzystać z rezerw jako poligonu doświadczalnego czy też do odbudowywania formy swoich graczy.

Taki na przykład Mohammad Awwad rozegrał w rezerwach Lecha zaledwie dwa mecze, chociaż mógłby grać tam częściej, gdyż w pierwszym zespole występuje relatywnie rzadko. Już we wrześniu jednak rezerwy były dla niego zamknięte. Karlo Muhar pojawił się w rezerwach zaledwie trzykrotnie, Thomas Rogne czy Michał Skóraś - po razie, a Nika Kaczarawa w rezerwach nie wystąpił ani razu.

To sprawia, że rezerwy muszą opierać się na zawodnikach młodzieżowych i taki jest zresztą cel Kolejorza, by posługiwać się nimi do wprowadzania wychowanków w świat dorosłej piłki i meczów o stawkę. Obecność Lecha II Poznań w drugiej lidze jest tu bezcenna i poznański klub nie chce tej ligi stracić. Jest to jednak możliwe, bo na razie Kolejorz w drugiej lidze jest w strefie spadkowej i wiele wskazuje na to, że samą młodzieżą się nie utrzyma, a wesprzeć rezerwy graczami pierwszego zespołu za bardzo nie może.

Transfery do Lecha Poznań

Stąd bezprecedensowa decyzja, aby Lecha II Poznań wzmocnić transferami, co dotąd nie miało miejsca. Lech zamierza sprowadzić zawodników, którzy będą poważnym wsparciem w drugiej lidze, ale także rokują pod kątem pierwszego zespołu - tacy 24-, 25-letni zawodnicy z pogranicza, którzy nie stanowią kluczowego wsparcia Lecha w ekstraklasie. Plan klubu jest taki, by wzmocnić rezerwy i jednocześnie dać szansę tego typu zawodnikom powalczyć o pierwszy skład, o ile dadzą sobie radę z takim wyzwaniem.

Ponieważ priorytetem Lecha jest młodzież, konstrukcja zespołu w drugiej lidze ma się opierać na preferencyjnych dla niej proporcjach. Na razie pod koniec 2020 roku Lech II Poznań grał w proporcji 2+9, to znaczy dwóch doświadczonych zawodników (najczęściej Wojtkowiak i Marciniak) z młodzieżą. Poznaniacy uznali te proporcje za złe, bo prowadzą do porażek i stłamszenia młodzieży w drugiej lidze. Mają zostać zmienione na 4+7, ma o to zadbać nowy trener drugiej drużyny Lecha Artur Węska. To znaczy, że rezerwy zostaną wzmocnione 3-4 starszymi.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje