Reklama

Reklama

Pedraza w "gazie", nieuchwytny Bell i mocno bijący Rodriguez

W bardzo dobrym stylu po porażce i 10 miesiącach przerwy powrócił Jose Pedraza (27-3, 13 KO). Były mistrz świata wagi super piórkowej i lekkiej przeskoczył do junior półśredniej i pewnie pokonał Mikkela LesPierre'a (22-2-1, 10 KO).

Obaj mieli spotkać się już 18 czerwca, lecz w dniu ważenia wykryto, iż menedżer LesPierre'a miał wynik pozytywny na COVID-19. Walkę przełożono na dzisiejszą noc.

Reklama

Pedraza dominował od samego początku. Już w drugiej rudzie złapał przeciwnika przy linach długą serią i sędzia Kenny Bayless krzyczał do Mikkela "Pokaż mi coś"! Był o krok od podjęcia decyzji o zatrzymaniu potyczki. Przewaga dawnego championa nie malała i w piątej rundzie po prawym krzyżowym na szczękę, po którym poszedł jeszcze lewy sierpowy, posłał rywala na deski. Wszystko powtórzył w dziesiątym starciu, gdy złapał nacierającego oponenta kontrą lewym sierpowym. Po dwóch liczeniach i przewadze w praktycznie każdej minucie wynik musiał być bardzo wysoki - 100:88 i dwukrotnie 99:89.

Wcześniej Elvis Rodriguez (7-0-1, 7 KO) - nowa pociecha Freddiego Roacha, udowodnił, że ma czym przyłożyć w wadze junior półśredniej, nokautując solidnego Danny'ego Murraya (5-4) już w pierwszej rundzie... jabem. Prawy prosty (jest mańkutem) i po wszystkim. 

Na uwagę zasługuje również Albert Bell (17-0, 5 KO). Na pewno nie będzie gwiazdą PPV, bo przede wszystkim myśli o tym, by samemu nic nie przyjąć. Ale robi to znakomicie, co w połączeniu z dobrą pracą nóg i świetnymi warunkami fizycznymi jak na kategorię super piórkową będzie sprawiało rywalom ogromne problemy. Dzielny Mark Bernaldez (20-4, 14 KO) robił co mógł, lecz nie zagroził 27-latkowi ani przez moment. Punktacjatrzy razy 100:90.

W potyczce dwóch wielkich i silnych facetów (po 128,8 kilogramów) Kingsley Ibeh (5-1, 4 KO) pokonał po sześciu rundach mało technicznej, za to twardej wybitki Patricka Mailatę (4-1, 2 KO). Sędziowie punktowali 57:57 i dwukrotnie 58:56, ale gdyby poszło to w drugą stronę, na pewno nikt nie mógłby mieć pretensji. Przegrany Mailata to etatowy sparingpartner czołowych zawodników świata.

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. 

Sprawdź szczegóły >>>



Dowiedz się więcej na temat: Jose Pedraza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje