Reklama

Reklama

Oscar De La Hoya wróci na ring?

Temat powrotu Oscara De La Hoi (39-6, 30 KO) od dobrych kilkunastu miesięcy powraca jak bumerang i choć co rusz "Złoty Chłopiec" dochodzi do wniosku, że nigdy nie wyjdzie już między liny z rękawicami na dłoniach, to i tak ciągnie wilka do lasu i raz na jakiś czas De La Hoya poważnie myśli o wznowieniu treningów.

Tym razem Oscar napisał na Twitterze "Jestem naprawdę przekonany, że mógłbym sprać każego junior średniego na świecie poza Saulem Canelo Alvarezem".

Jest to oczywiście ukłon w stronę młodej gwiazdki Golden Boy Promotions i element promocji i tak bardzo popularnego rudowłosego Meksykanina, ale zawsze gdy De La Hoya pisze w ten sposób, wszystkie bokserskie media węszą sensacyjną wiadomość.

W swoim ostatnim występie, w grudniu 2008 roku, osłabiony zbijaniem wagi "Złoty Chłopiec" został zdeklasowany i rozbity przez znajdującego się u szczytu formy Manny'ego Pacquiao (54-4-2, 38 KO). Rozpędzony Filipińczyk w następnej walce brutalnie znokautował Ricky'ego Hattona (45-2, 32 KO) i do niedawna zdawało się, że Brytyjczyk także pozostanie na sportowej emeryturze, ale po kilku latach przerwy "Hitman" spróbuje wrócić do wielkiego boksu, kiedy w końcówce listopada zmierzy się z Wiaczesławem Senczenką.

Reklama

Może to właśnie Hatton tym razem zainspirował Oscara...

Dowiedz się więcej na temat: Oscar De La Hoya | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje