Reklama

Reklama

Kliczko: Fury będzie następny

Wygląda na to, że Tyson Fury (24-0, 18 KO) doczeka się walki z Władimirem Kliczką (64-3, 53 KO). Ukrainiec, który minionej nocy pokonał w Nowym Jorku Bryanta Jenningsa (19-1, 10 KO), stwierdził po pojedynku, że Brytyjczyk, obowiązkowy pretendent do tytułu WBO w wadze ciężkiej, będzie prawdopodobnie jego kolejnym rywalem.

- Właśnie otrzymałem wiadomość, że muszę teraz przystąpić do obowiązkowej obrony. To oznacza, że zmierzę się w następnej walce z Tysonem Furym. Ten pojedynek oczywiście nie odbędzie się w USA. Myślę, że w tym przypadku jest konieczne, aby doprowadzić do niego w Europie. Fury jest obowiązkowym pretendentem, więc po prostu muszę z nim walczyć. Chcemy, aby walka odbyła się w Niemczech lub Wielkiej Brytanii. Musimy wypracować porozumienie - powiedział "Dr Stalowy Młot".

Reklama

Na razie jednak Ukrainiec będzie odpoczywać. Jest po czym, bo w walce z Jenningsem musiał się napracować bardziej niż zwykle. 

- To był naprawdę dobry rywal, najlepszy z tych, z którymi miałem okazję boksować w ostatnich latach. Jest szybki, dobrze pracuje na nogach, jest bardzo atletyczny. Dużo gadał, jakby chciał z tego zrobić walkę Ali-Frazier. Stanowił duże wyzwanie i na pewno będzie nim dla wszystkich zawodników wagi ciężkiej - skomentował mistrz świata.

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Kliczko | Tyson Fury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje