Reklama

Reklama

Słynny biathlonista... syberyjskim striptizerem

Jedenastokrotny biathlonowy mistrz świata Norweg Emil Hegle Svendsen stał się bohaterem niemieckiej telewizji, która uchwyciła jak z opuszczonymi spodniami podskakiwał na trasie niedzielnego biegu kobiet, podczas zawodów Pucharu Świata w Chanty-Mansyjsku.

Komentatorzy kanału telewizji ARD, który transmitował bieg kobiet ze startu wspólnego, ze zdziwieniem zauważyli na trasie w krzakach, między drzewami mężczyznę, który w momencie kiedy biathlonistki wybiegły zza zakrętu, nieoczekiwanie opuścił spodnie.

Reklama

Skomentowali to: "właśnie oglądamy syberyjskiego striptizera, który na silnym mrozie dumnie pokazuje zawodniczkom swoje klejnoty. Kto go tu wpuścił?".

Dwa dni później po dokładnej analizie nagrania okazało się, że ekshibicjonistą okazał się Emil Hegle Svendsen. Jak przyznał nie brał udziału w tej akcji sam.

"Zrobiliśmy ten numer we czwórkę z kolegami z reprezentacji" - powiedział dziennikarzom kanału TV2 norweskiej telewizji.

Jak wyjaśnił była to "zemsta" za zawody w 2010 roku w tym samym miejscu, kiedy norweskie biathlonistki zaskoczyły go na zakręcie w strojach topless.

Ujęcie "striptizera" Svendsena bije rekordy oglądalności na stronie internetowej TV2, a dziennikarze kanału skomentowali, że po tym jak Svendsen niespodziewanie się obnażył przed zdobywczynią PŚ Norweżką Torą Berger, to dziwnym trafem w tym właśnie biegu zajęła dopiero 13. miejsce, ponieważ "chyba nie mogła skoncentrować się na strzelaniu".

Emil Hegle Svendsen i Tora Berger zdominowali ostatnie mistrzostwa świata w Novym Mescie na Morawach, gdzie w lutym zdobyli po cztery złote medale.

Dowiedz się więcej na temat: biathlon | Emil Hegle Svendsen | striptiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje