Reklama

Reklama

Żużel. Szef polskiego żużla nie myśli o przekładaniu inauguracji. Kluby ostrzegał już w listopadzie

Już teraz wiadomo, że jeśli liga w Polsce ruszy zgodnie z planem, to nie ma szans na pełne trybuny, ani nawet na 50 procent. PIotr Szymański, przewodniczący GKSŻ, zapowiada jednak, że nie będzie przesuniecia terminu, że eWinner 1. Liga rozpocznie sezon nawet przy pustych trybunach.

Mijają miesiące, a pandemia koronawirusa wciąż jest tematem numer jeden w światowych mediach. Niewidzialny wróg już w minionym roku dał się we znaki żużlowcom oraz prezesom polskich klubów. W sezonie 2020 przez ograniczenia związane z liczbą widzów na trybunach najlepsze kluby PGE Ekstraligi straciły blisko 2 miliony złotych. Sytuacja w niższych ligach również była nie do pozazdroszczenia. Dostało się także samym zawodnikom, którzy musieli rywalizować za dużo niższe stawki.

Reklama

Historia może zatoczyć koło już za kilka miesięcy. Prawdopodobny jest bowiem scenariusz, że pierwsze mecze o punkty odbędą się bez udziału kibiców lub po raz kolejny będziemy świadkami ograniczeń. To niewątpliwie nie lada cios dla budżetów klubów, które poszalały w listopadowym oknie transferowym. Włodarze polskiego żużla pozostają jednak nieugięci. Prezes PGE Ekstraligi zadeklarował inaugurację w pierwotnym terminie. Innej opcji nie widzi również przewodniczący GKSŻ - Piotr Szymański.



Szef polskiego żużla tłumaczy powody swojej decyzji na łamach polskizuzel.pl - Chcemy jechać zgodnie z planem. Kluby nie mogły zakładać, że kibice wejdą na stadiony. Mówiliśmy o tym już w listopadzie. Nie przez przypadek zasygnalizowaliśmy to przed okresem transferowym. Zrobiliśmy to, żeby każdy uwzględnił okoliczności i zbudował odpowiednio zespół. Wielu prezesów tak postąpiło i dlatego należy to uszanować.

Ratunkiem dla całej dyscypliny jest niewątpliwie niedawno wynaleziona szczepionka przeciw koronawirusowi. W naszym kraju rozpoczęły się pierwsze szczepienia. Jeżeli wszystko będzie szło zgodnie z planem, to być może rząd niebawem poluzuje obostrzenia i w kwietniu na trybunach pojawią się długo wyczekiwani fani. -  Nie ukrywam, że tęsknie za kibicami na trybunach i normalnością. Chciałbym do niej jak najszybciej wrócić i wierzę, że niebawem będzie to możliwe. Jeszcze raz jednak podkreślam, że nie ma na ten moment powodu, by mówić o opóźnieniu startu ligi. Zasady były znane - zakończył Piotr Szymański.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!


Dowiedz się więcej na temat: żużel | Piotr Szymański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje