Partner merytoryczny: Eleven Sports

Wicemistrz świata wyrzucony za drzwi. To już nie to samo

- Tak, moja kariera się skończyła - potwierdził nam Krzysztof Kasprzak 21 listopada. Zanim zawodnik poinformował opinię publiczną, mówiło się o tym od kilku dobrych tygodni. Wielu żużlowców może mu pozazdrościć ilości sukcesów. Od pewnego czasu był jednak cieniem samego siebie. - Jego karierę w pewnym sensie załamało wyrzucenie z Leszna - twierdzi Rufin Sokołowski, pierwszy prezes Kasprzaka, w rozmowie z Interia Sport. Jedenastokrotny medalista mistrzostw świata nie odchodzi z żużla i teraz będzie wspierał młodego Szweda Philipa Hellstroema-Baengsa, którego umiejętności porównuje nawet do Darcy'ego Warda. - Potrafi patrzeć na żużel szerzej. Ma osobowość i gigantyczne doświadczenie - chwali go nasz ekspert.

Chris Holder i Krzysztof Kasprzak. Mecz Unii Leszno z Wilkami Krosno.
Chris Holder i Krzysztof Kasprzak. Mecz Unii Leszno z Wilkami Krosno./Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski

Krzysztof Kasprzak kończy karierę, ale nie zrywa ze sportem żużlowym. Objął opieką Philipa Hellstroema-Baengsa, zawodnika Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Widzi w nim ogromny potencjał i talent na miarę Darcy'ego Warda.

Tak określa Krzysztofa Kasprzaka, "potrafi patrzeć szerzej na żużel"

Choć na razie 40-latek krzywi się na myśl o byciu trenerem pierwszej drużyny, to nie można tego wykluczyć. Wicemistrz świata z 2014 roku zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności. Będąc trenerem lub menedżerem nie skupiasz się już tylko na sobie, lecz masz na głowie siedmiu lub nawet ośmiu zawodników. Mecz nie ma już dla ciebie pięciu wyścigów, tylko piętnaście.

- Krzysztof potrafi patrzeć na żużel szerzej, niż tylko z punktu widzenia gogli. Ma gigantyczne doświadczenie, startował w wielu klubach w Polsce i za granicą. Jednak żeby być dobrym trenerem, trzeba mieć przede wszystkim szczęście. To jest zjawisko niezbadane. Jak to jest, że mamy dwóch ludzi o podobnej drodze życiowej, wykształceniu oraz wieku i jednemu się wszystko udaje, a drugiemu nic. Trzeba mieć farta - przyznaje nam Rufin Sokołowski, pierwszy prezes Kasprzaka.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Mocne słowa Bosaka o prezydencie. ''Andrzej Duda zrobił 'outsourcing' polityczny dla Ukrainy. Świadomie uprawiał propagandę''/Polsat News/Polsat News

      Macierzysty klub wyrzucił go na bruk

      Wychowanek Unii już dawno temu mówił, że gdy nie znajdzie klubu w PGE Ekstralidze, zakończy karierę. Mimo wszystko zgodził się odjechać swój ostatni sezon na zapleczu elity. W ostatnich latach był jednak cieniem samego siebie z czasów, kiedy zaliczał się do polskiej i światowej czołówki.

      - Jego karierę w pewnym sensie załamało wyrzucenie z Leszna. Wyrwano go z korzeniami, bo już później nie mógł się odnaleźć, poza kilkoma latami w Gorzowie. To już nie było to samo - podkreśla.

      "Kasprzak ma osobowość, wybitne osoby mają więcej wrogów"

      Kasprzak jest w gronie sześciu Polaków, którym udało się wywalczyć medal w cyklu Grand Prix. Można jednak odnieść wrażenie, że nie jest doceniany tak bardzo, jak reszta medalistów. Są to chociażby Maciej Janowski, Patryk Dudek i Jarosław Hampel. Być może jest to kwestia tego, że na szczycie nie utrzymał się zbyt długo. Często wybitne sezony przeplatał dużo gorszymi.

      Wydaje się jednak, że głównie chodzi o panującą opinię na jego temat. Teraz natomiast pokazuje się kibicom z zupełnie innej strony. - Chyba tak. Bardzo przeżywał każde zawody. Wściekał się, denerwował, rzucał wszystkim dookoła, wymachiwał, krzyczał, ale w ten sposób przejawiała się waleczność i adrenalina - tłumaczy.

      - Wystarczy, że w nerwach coś się powie dziennikarzowi i potem odnosi się takie, a nie inne wrażenie. Kiedy zadarłem z Tygodnikiem Żużlowym, to potem przez 10 lat nie napisali o mnie żadnego dobrego słowa. Kasprzak ma osobowość. Wybitne osoby mają więcej wrogów niż przyjaciół - kończy. 

      Krzysztof Kasprzak i Josh Pickering./Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski
      Krzysztof Kasprzak/AFP
      Na zdjęciu: Krzysztof Kasprzak i Niels K. Iversen/Łukasz Trzeszczkowski/Zdjęcia Łukasz Trzeszczkowski

      INTERIA.PL

      Lubię to
      Lubię to
      0
      Super
      0
      Hahaha
      0
      Szok
      0
      Smutny
      0
      Zły
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
      Dołącz do nas na:
      instagram
      • Polecane
      • Dziś w Interii
      • Rekomendacje