Reklama

Reklama

Ryan Sullivan kończy karierę

Australijski żużlowiec Unibaksu Toruń Ryan Sullivan postanowił zakończyć karierę. Powodem takiej decyzji, jak napisał w oświadczeniu, jest kontuzja złamania kilku kości śródręcza, której nabawił się w ubiegłym sezonie.

Starty Sullivana w Toruniu od dłuższego czasu stały pod znakiem zapytania. Najpierw odmówił podpisania aneksu do wieloletniej umowy z polskim klubem. Wszystko przez pomysł Ekstraligi Żużlowej Sp. z o.o. wprowadzenia od tego sezonu obowiązkowego ubezpieczenia kontraktów zawodniczych, który wzbudził spore kontrowersje.

Reklama

Innym powodem, dla którego mógł nie przystąpić do startów w Polsce było żądanie zwrotu przez Sullivana do kasy Unibaksu kwoty około 90 tys. złotych za starty w 2012. Zdaniem włodarzy klubu, Australijczyk w ub. sezonie nie spełnił ich oczekiwań, a jego zdobycze punktowe w meczach polskiej ekstraligi były niższe niż w latach poprzednich.

Ostatecznie okazało się, że żużlowa ekstraliga oraz Polski Związek Motorowy podjęły decyzję o przesunięciu obowiązku ubezpieczenia kontraktów o rok. Podczas specjalnego spotkania przedstawiciele klubu wraz z zawodnikiem doszły do porozumienia także w kwestii kary za słabsze wyniki.

Gdy wydawało się, że sprawa jest zakończona, a kibice znów obejrzą kapitana Unibaksu w akcji, pojawiła się informacja o problemach żużlowca ze zdobyciem zgody australijskiej federacji na starty w Polsce. Jeszcze w poniedziałek (18 marca) prezes toruńskiego klubu Mateusz Kurzawski zapewniał, że brązowego medalisty indywidualnych mistrzostw świata w 2002 roku nie zabraknie w barwach jego zespołu.

Tymczasem w wydanym przez zawodnika oświadczeniu czytamy, iż o problemach ze zgodą federacji na starty toruński klub został poinformowany już pod koniec stycznia. 9 marca żużlowiec wysłał ostateczną informację, że nie będzie w stanie ścigać się w najbliższej przyszłości z powodu kontuzji. Nie wiadomo dlaczego władze toruńskiego klubu ukrywały tę informację.

Australijczyk podkreślił, że Toruń zawsze będzie dla niego wyjątkowym miejscem, gdyż właśnie z grodu Kopernika pochodzi jego żona i jej rodzina. Nie wyklucza, że jeszcze tam powróci.

Ryan Sullivan kończy karierę po 28 latach przygody z żużlem. Jak napisał odejście od tego, co było wielką pasją przez te wszystkie lata, to niezwykle trudna decyzja. Zaznaczył jednak, że przyszedł czas na nowe wyzwania w życiu i wraz z rodziną planuje przenieść się do Australii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL