Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa: Unia Leszno - Unibax Toruń 48:41

Żużlowcy Unii Leszno wygrali przed własną publicznością z Unibaksem Toruń 48:41 w meczu 8. kolejki ekstraligi.

Znakomicie wypadł debiut Adama Skórnickiego w roli menedżera żużlowców Fogo Unii. Jego podopieczni pokonali Unibax i zachowali szanse na awans do rundy play off. Tym samym mocmo skomplikowali sytuację torunianom w drodze do półfinałów. Goście dopisali sobie tylko punkt bonusowy.

Reklama

Unibax nie wygrał w Lesznie od 2008 roku, ale w niedzielnym spotkaniu był faworytem. Tym bardziej, że przed tygodniem zwyciężył u siebie różnicą aż 24 punktów (57:33). Tymczasem goście prowadzili tylko po pierwszym biegu, który wygrali podwójnie. Leszczynianie straty odrobili już po trzecim wyścigu, kiedy to Kenneth Bjerre i Grzegorz Zengota pokonali parę rywali 5:1.

Przełomowym momentem dla losów pojedynku okazał się siódmy wyścig. Przemysław Pawlicki oraz Tobiasz Musielak znakomicie współpracowali na torze i ograli doświadczonych Australijczyków Darcy'ego Warda i Chrisa Holdera. Po chwili Skórnicki ponownie do boju desygnował Musielaka za bezbarwnie jedżącego Mikkela Michelsena. Junior Fogo Unii wraz z Pedersenem pewnie ograli Tomasza Golloba i Adriana Miedzińskiego.

Odpowiedź Unibaksu była natychmiastowa, bowiem w kolejnym wyścigu zmniejszył straty do czterech "oczek". Potem to jednak leszczynianie dominowali na torze.

Niezwykłą historię miał 13. bieg, jak się okazało, pechowy dla niektórych jego uczestników. Najpierw Gollobowi zdefektował motocykl, a potem o swoim temperamencie przypomniał Pedersen, który wywiózł w bandę Emila Sajfutdinowa. Arbiter wykluczył Duńczyka, a że Gollob zdążył zjechać już z toru, w powtórce wystąpiło tylko dwóch zawodników. Sajfutdinow wyraźnie pokonał Zengotę, ale w tym momencie gospodarze byli już pewnie wygranej.

Nowy menedżer leszczyńskich "Byków" przyznał, że nie miał zbyt wiele czasu, by cokolwiek zmienić w zespole.

"Muszę przede wszystkim podziękować moim zawodnikom, że mnie obdarzyli olbrzymim zaufaniem. Czasu było mało na poznanie wszystkich problemów. Ten mecz pokazał, że potencjał w mojej drużynie jest bardzo duży. Zdaję sobie sprawę, pod jaka presją jeździ Unibax od początku sezonu. Odrobić osiem punktów nie jest łatwo. Nam się dzisiaj udało złapać ich na małej zadyszce" - podsumował spotkanie Skórnicki.

Z kolei opiekun toruńskiego zespołu Stanisław Chomski narzekał na postawę liderów.

"Unia po dwóch porażkach u siebie liczyła na przełamanie, dlatego obawiałem się tego spotkania. My jeździliśmy dzisiaj w kratkę, tylko Emil Sajfutdinow trzymał równy poziom, a także Paweł Przedpełski. Ale to za młody chłopak, by brał ciężar zdobywania punktów. Jeżeli są wpadki liderów, zawodników jeżdżących w Grand Prix, to trudno o dobry wynik" - skomentował szkoleniowiec gości.

Fogo Unia Leszno - Unibax Toruń 48:41

Fogo Unia Leszno: Przemysław Pawlicki 12 (2,0,1)(1,2,3,3,0), Kenneth Bjerre 11 (3,3,1,3,1), Tobiasz Musielak 10 (1,2,2,3,2), Nicki Pedersen 9 (1,3,2,w,3), Grzegorz Zengota 6 (2,1,w,2,1), Mikkel Michelsen 0 (0,0).

Unibax Toruń: Emil Sajfutdinow 13 (3,1,3,3,), Darcy Ward 9 (3,2,0,2,2), Paweł Przedpełski 7 (3,2,2,0,0), Chris Holder 6 (2,0,1,1,2), Tomasz Gollob 5 (1,3,1,d,0), Adrian Miedziński 1 (0,1,d), Oskar Fajfer 0 (0,0).

Najlepszy czas dnia: Darcy Ward - 60,25 w pierwszym biegu. Sędziował: Artur Kuśmierz (Częstochowa). Widzów: ok. 5 tys.



Dowiedz się więcej na temat: Unia Leszno | Unibax Toruń | żużlowa ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje