Reklama

Reklama

Piotr Żyła, czyli showman wychodzi z cienia

Do niedzieli Piotr Żyła był liderem polskich skoczków narciarskich pod względem poczucia humoru, ale w zawodach lepsi zazwyczaj byli Kamil Stoch i Maciej Kot. Wygraną w konkursie Pucharu Świata w Oslo pokazał, że stać go także na najlepsze wyniki sportowe.

Do tej pory na podium cyklu 26-letni Żyła stawał cztery razy, ale za każdym razem były to zmagania drużynowe. Indywidualnie najwyżej uplasował się na szóstym miejscu. Lokatę tą zajął trzykrotnie w tym sezonie - w Wiśle, norweskim Vikersund i niemieckim Klingenthal. Urodzony w Cieszynie skoczek jest również, wraz ze Stochem, współrekordzistą Polski. Zawodnik KS Wisła Ustronianka 26 lutego 2012 roku uzyskał w Vikersund odległość 232,5 m.

Reklama

Kończący się sezon jest najlepszym w karierze Żyły, który wraz ze Stochem, Kotem i Dawidem Kubackim w lutym w Predazzo został brązowym medalistą mistrzostw świata.

Dobre wyniki bez wątpienia przyczyniły się do wzrostu jego popularności, ale jeszcze więcej sympatii ze strony kibiców zawdzięcza swym dowcipnym wypowiedziom i wpisom na Facebooku.

Dowodem może być stale rosnąca liczba internautów (ponad 112 tys.), którzy polubili oficjalny profil skoczka i z niecierpliwością czekają na każdą notkę od Żyły, który dzieli się wrażeniami z zawodów i podróży.

"Lubię opowiadać o swoich przeżyciach, o tym, co się dzieje na rozbiegu i podczas skoku. Skoro ludzie chcą o tym słuchać, to mogę się z nimi tym dzielić. Dużo osób komentuje to, co piszę. Staram się im odpowiadać, ale wszystkim nie jestem po prostu w stanie" - zaznaczył w jednym z wywiadów.

26-letni sportowiec, który w PŚ zadebiutował w 2006 roku w Sapporo (19. miejsce), stał się także ulubieńcem telewidzów, po tym jak obiecał "kupić flaszkę" Martinowi Kochowi za to, że dzięki zepsutej przez Austriaka próbie awansował do finałowej serii zawodów w Zakopanem.

Co ciekawe, podczas wyjazdów Żyła dzieli zazwyczaj pokój z najspokojniejszym z kolegów - Kotem. Ten przyznaje, że mimo różnic w charakterach dobrze dogaduje się ze współlokatorem, który jest dobrym duchem ekipy.

"On tu jest bardzo naturalny. Nam to odpowiada, wprowadza luz" - podkreślił.

Trener kadry Łukasz Kruczek, charakteryzując podopiecznego, wspominał z kolei, że jest uparty i zawsze jako pierwszy chce testować nowy sprzęt. Szkoleniowiec chwalił także jego ogromną sprawność motoryczną. Żyła wykorzystuje ją, m.in. grając w piłkę nożną. W drużynie skoczków uchodzi za najlepszego futbolistę.

Zwyciężając ex aequo z Austriakiem Gregorem Schlierenzauerem w Oslo, 26-letni zawodnik poszerzył rodzinną listę sukcesów w PŚ. Jego żona, z którą ma dwoje dzieci, jest bowiem kuzynką Adama Małysza.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | skoki narciarskie | Adam Małysz | łukasz kruczek | PZN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje