Reklama

Reklama

Mecz Polska - Finlandia. Polacy zapowiadają: Będzie atak, strzały i gole

Po wygranej z Serbią, czas na kolejny triumf. W sobotnim spotkaniu z Finlandią, Polacy deklarują otwartą i ofensywną grę. - Chcemy wygrywać wszystkie mecze niezależnie od rangi meczu. W sobotę zamierzamy zaatakować od początku, stwarzać sytuacje i strzelać gole - zapowiada Arkadiusz Milik.

Polska reprezentacja z meczu na mecz gra coraz lepiej. Nie licząc porażki z Niemcami we Frankfurcie, biało-czerwoni po raz ostatni schodzili z boiska pokonani nieco ponad dwa lata temu, kiedy przegrali towarzyski mecz ze Szkocją na Stadionie Narodowym.

Z kolei ostatnie cztery spotkania rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść, odprawiając z kwitkiem Irlandię, Islandię, Czechy i Serbię. - Cieszy mnie to, ale dla nas najważniejsze teraz jest odpowiednie przygotowanie na Euro 2016. To temu podporządkowane są spotkania z Serbią i Finlandią. Jak na razie wszystko przebiega zgodnie z planem. Nie licząc alergii Igora Lewczuka wszyscy są gotowi do gry - deklaruje selekcjoner.

To jednak mało prawdopodobne, aby w sobotnim spotkaniu z Finami Nawałka wystawił najmocniejszy skład. - Oprócz zgrania zespołu, chcemy też dać szansę zawodnikom, którzy wciąż walczą o miejsce w reprezentacji - zdradza selekcjoner. O personaliach nie chce jednak nic mówić. Co do składu na mecz z Finami, wiemy tylko, kto zagra w bramce. - Na zgrupowanie zostało powołanych czterech bramkarzy. Ustaliśmy, że w obu marcowych meczach wszyscy zagrają po 45 minut. W sobotę mecz w składzie rozpocznie Artur Boruc, a na drugą połowę wejdzie Przemysław Tytoń - dodaje selekcjoner.

O miejsce w kadrze walczą m.in Piotr Zieliński i Artur Jędrzejczyk. - Po kontuzji dopiero odbudowuję swoją pozycję w drużynie. Jestem szczęśliwy, że mogę tutaj być, niezależnie od tego, czy zagram cały mecz, czy też wejdę na boisko na minutę - mówi obrońca Legii. Z kolei Zieliński zagrał już ponad 80 minut w spotkaniu z Serbami, zebrał dobre recenzje i... liczy na więcej. - Potrzebuję występów w reprezentacji, aby nabierać pewności siebie. Jeżeli w sobotę dostanę szansę, to zrobię wszystko, aby wypaść jak najlepiej - deklaruje pomocnik Empoli.

Reklama

Zieliński to jeden z trzech piłkarzy z włoskiej ligi, którym postanowił przyjrzeć się Nawałka. Dwaj pozostali to Bartosz Salamon i Paweł Wszołek. Środkowy obrońca Cagliari bez zarzutu zdał test w meczu z Serbią. Teraz na swoją szansę czeka skrzydłowy Hellas Werony. - Tak jak pozostali piłkarze jest gotowy do gry - ucina spekulacje Nawałka.

Spotkanie z Finlandią to dla selekcjonera ważny test. Do czasu Euro, Polacy rozegrają jeszcze tylko dwa mecze towarzyskie z Holandią i Litwą. - Cieszę się, że zmierzymy się z Finami. To ciekawa drużyna. Grają bardzo solidnie, zespołowo, dobrze się organizują. Przypominają mi trochę stylem gry Irlandię Północną, z którą zmierzymy się we Francji - twierdzi selekcjoner.

Nasz sobotni rywal jest na zupełnie innym etapie. Finowie w słabym stylu przegrali eliminacje do Euro 2016 i teraz szykują się kwalifikacji na kolejny mundial. Zimą zmienili trenera, nowym szkoleniowcem został Hans Backe, dla którego będzie to pierwszy poważny test. - Czy obawiam się Polaków? To złe słowo. Jestem bardzo ciekaw, jak wypadnie moja drużyna na tle topowego zespołu w Europie. Ten mecz da mi dużo odpowiedzi co do tego, na jakim poziomie jest moja drużyna - mówi selekcjoner Finów.

Krzysztof Oliwa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL