Reklama

Reklama

Euro 2016. ​Polacy faworytem w meczu z Niemcami? Wolne żarty

Po porażce z Anglią (2-3) niemieckie media ostrzegały: "Polacy na Euro nas zleją". Trzy dni później sytuacja się zmieniła. - Tylko idiota mógł tak napisać - mówi w rozmowie z Interią trener Andrzej Strejlau.

Doświadczony szkoleniowiec komentował wtorkowe spotkanie Niemcy - Włochy, w którym nasi rywale na Euro 2016 byli bezlitośni dla przeciwnika i wygrali 4-1.

Tym samym niemieccy piłkarze dali odpowiedź na krytykę, jaka wylała się na nich po sobotniej porażce z Anglią. Niemcy prowadzili wówczas już 2-0, ale Brytyjczycy wzięli się w garść, zdobyli dwa gole, a trzeciego dorzucili w doliczonym czasie gry i świętowali zwycięstwo.

Pompowanie balona

Anglia oszalała! "Futbol to prosta gra, w której 22 zawodników kopie piłkę przez około 90 minut, a na końcu Niemcy tracą dwubramkowe prowadzenie" - sparafrazował na Twitterze swoje słynne powiedzenie Gary Lineker, były reprezentant Anglii.

Reklama


Za to Niemcy nie zostawili na swoich piłkarzach suchej nitki. Szczególnie, że kilka godzin wcześniej zobaczyli,  jak Polacy rozbili Finlandię 5-0.

"Polacy są w turniejowej formie", "Nasza obrona jest dziurawa. Z taką defensywą nie mamy czego szukać we Francji" - pisał dziennik "Bild", a artykuł zatytułował "Polacy nas zleją".

- Nie mam dużo czasu, więc powiem krótko: tylko idiota mógł tak napisać. Jak ktoś ma takie zdanie, to ma problem - podkreśla w rozmowie z Interią trener Strejlau. - Przecież widzieliśmy, co się stało trzy dni później. Niemcy bez problemu ograli Włochów, a Anglicy przegrali z Holandią 1-2. Na jakiej więc podstawie ktoś twierdzi, że to my zlejemy Niemców? - dodaje były selekcjoner reprezentacji Polski.

O oczekiwaniach wobec Polaków na Euro mówił już jakiś czas temu Arkadiusz Onyszko, były bramkarz reprezentacji: - Pompowanie balona na pewno będzie, tego nie unikniemy!

10 spotkań bez porażki

Strejlau uważa jednak, że nie powinno się to odbywać kosztem Niemców. Obniżanie rangi sportowej mistrzów świata jest bowiem drogą donikąd. - Teraz nie powiem, że Niemcy są zdecydowanymi faworytami, bo zapowiada się bardzo zacięty turniej. Ale na pewno są wśród około ośmiu drużyn, które będą biły się o mistrzostwo - uważa Strejlau.

Gdyby brać pod uwagę wyniki ostatnich sparingów, to Polacy rzeczywiście mogą czuć się mocni. Pokonali Serbię (1-0) i Finlandię (5-0). Dwa zwycięstwa zanotowali też Ukraińcy (po 1-0 z Cyprem i Walią). Za to Irlandczycy nie przegrali 10 spotkań z rzędu. Ostatnio zremisowali z Walią (1-1) i wygrali ze Słowenią (1-0).

Autor: Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama