Reklama

Reklama

Finał PLH: Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 4-1

Comarch Cracovia po raz trzeci pokonała JKH GKS Jastrzębie w finale Polskiej Ligi Hokejowej, tym razem 4-1, i potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa, aby odzyskać tytuł mistrza Polski. Czwarty i ewentualnie piąty mecz w Jastrzębiu w niedzielę i poniedziałek.

Przed meczem kibice gorąco powitali Daniela Laszkiewicza. Kapitan "Pasów" podczas środowego spotkania prosto z tafli trafił do szpitala po ataku ciałem Miroslava Zatki, ale jak na twardziela przystało, już dziś stawił się do walki.

W pierwszych minutach najpierw gospodarze, a potem jastrzębianie grali w przewadze, ale ataki efektów bramkowych nie przyniosły. Kolejne dwie kary kosztowały gości utratę dwóch goli. Cracovia objęła prowadzenie po znakomitym prostopadłym podaniu Martina Dudasza i efektownym strzale Sebastiana Kowalówki w "okienko". Jastrzębie rzuciło się do ataku, chcąc jak najszybciej odzyskać stratę i szybko dopięło swego. Rafał Radziszewski był zasłonięty, a Jirzi Zdenek sprytnym strzałem zmieścił gumę między słupkiem a parkanem bramkarza.

Reklama

Zupełnie niepotrzebna kara Miroslava Zatki w tercji Cracovii dała gospodarzom szansę, którą wykorzystali już po 13 sekundach. Krążek wstrzelony z niebieskiej linii przez Nicolasa Bescha odbił się od kija Mateusza Rompkowskiego i zaskoczył bramkarza Jastrzębia.

Tyle jeśli chodzi o bramki w pierwszej tercji, bo dobrych okazji, twardych starć i kapitalnych parad bramkarzy było znacznie więcej. Zwłaszcza Kamil Kosowski miał sporo okazji, by zapunktować u trenerów reprezentacji przez kwietniowymi mistrzostwami świata, bo Cracovia atakowała częściej i groźniej. W 9. minucie Josef Fojtik już podniósł ręce ciesząc się z gola, ale krążek odbity od słupka nie wpadł do bramki. Sędzia analizował sytuację na wideo i gola nie uznał.

W pierwszych minutach drugiej części akcje przenosiły się spod jednej pod drugą bramkę, ale brakowało strzałów, bo oba zespoły grały bardzo czujnie w destrukcji i notowały mnóstwo przechwytów we własnych tercjach. Hokeiści z Krakowa osiągnęli przewagę, ale ten okres naporu musiał ich trochę kosztować, bo w połowie tercji oddali inicjatywę rywalom.

Jastrzębie prowadziło grę, lecz nie potrafiło wypracować czystych sytuacji. W 33. minucie brawa za obronę groźnego strzału Zatki zebrał Radziszewski. Dwie minuty pod dachem niosło się głośne "Rafał Radziszewski, Rafał Radziszewski!", bo po akcji Richarda Krala i sprytnej wrzutce na krótki słupek, krążek zatańczył na barku bramkarza Cracovii i wydawało się, że musi wpaść do siatki, tymczasem "Radzik" wykazał się kapitalnym refleksem i zmysłem orientacji.

Ostatnie minuty drugiej tercji należały do "Pasów". W 38. minucie Valczak spudłował mając przed sobą tylko bramkarza, ale już po chwili wygrał wznowienie w tercji Jastrzębia, a Fojtik wpakował krążek do bramki pod pachą zasłoniętego Kosowskiego. Cracovia kontrowała. 70 sekund przed końcem II tercji "Kosa" złapał gumę do raka po strzale Fojtika w sytuacji 1 na 1, a jeszcze zanim zabrzmiała syrena, "Pasy" wyprowadziły kolejne dwa kontrataki, po których mogły dobić rywali.

W 48. minucie na ławce kar do Zatki dołączył Mateusz Bryk i Cracovia przez 73 sekundy mogła atakować w podwójnej przewadze, ale zmarnowała okazję. W 52. minucie znów rywalom "urwał się" Fojtik, ale zatrzymał go Kosowski robiąc szpagat i łapiąc gumę do raka. W następnych minutach Jastrzębie przycisnęło i zaczął się prawdziwy ostrzał bramki Cracovii, ale "Radzik" bronił bardzo pewnie, a dwie minuty przed końcem "Pasom" wyszła kontra, którą w sytuacji sam na sam na czwartego gola zamienił Valczak.

Cracovia pewnie wygrała po najmniej zaciętym starciu w finałach i zmierza po tytuł.

Autor: Mirosław Ząbkiewicz

Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 4-1 (2-1, 1-0, 1-0)

Bramki: 1-0 S. Kowalówka-Dudasz-Besch (10.27 w przewadze), 1-1 Zdenek-Bordowski (11.49), 2-1 Besch-S. Kowalówka (15.33 w przewadze), 3-1 Fojtik-Valczak (37.15), 4-1 Valczak-A. Kowalówka-L. Laszkiewicz (57.59).

Kary: 2 - 10 minut. Widzów 2500 (w tym 100 z Jastrzębia).

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 3-0.

Comarch Cracovia: Radziszewski - Dudasz (2), Besch, L. Laszkiewicz, S. Kowalówka, D. Laszkiewicz - A. Kowalówka, Noworyta, Dvorzak, Valczak, Fojtik  - Zieliński, Kłys, Piotrowski, Rutkowski, Chmielewski - Myjak, Kostecki, Cieślicki, Słaboń, Kmiecik.

JKH GKS: Kosowski - Zatko (4), Górny (2), Danieluk, Kapica, Kral - Mat. Rompkowski, Karliczek, Urbanowicz, Kogut, Prochazka, - Bryk (2), Dąbkowski (2), Bordowski, Lipina, Zdenek - Labryga, Mac. Rompkowski, Marzec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama