Reklama

Reklama

1. liga: Wisła Płock wznowiła treningi

W poniedziałek punktualnie o godz. 9 piłkarze pierwszoligowej Wisły Płock zameldowali się na pierwszym po przerwie zimowej treningu. "Chcemy wrócić do Ekstraklasy, tak blisko awansu nie byliśmy od ośmiu lat" - powiedział prezes klubu Jacek Kruszewski.

Po 19 kolejkach rozgrywek Wisła zajmuje drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 38 pkt, tyle samo ma trzecie KGHM Zagłębie Lubin. Oba zespoły tracą trzy punkty do Termaliki Bruk-Bet Nieciecza. Tak blisko najwyższej klasy płocka drużyna nie była od czerwca 2007 roku, kiedy to pożegnała się z Ekstraklasą.

Reklama

"Oczywiście w każdym meczu będziemy grać o zwycięstwo, gdyż chcemy walczyć o najwyższe cele. A tym jest powrót do Ekstraklasy. Tak blisko awansu nie byliśmy od ośmiu lat, dlatego nie odpuścimy" - przyznał Kruszewski.

Przygotowania do wiosennej części sezonu rozpoczęły się od badań wydolnościowych, w których wzięli udział wszyscy zawodnicy z wyjątkiem leczącego kontuzję Pawła Magdonia.

"Po wynikach badań przekonamy się, jak wyglądają nasi zawodnicy po treningach indywidualnych. Urlopy rozpoczęli w połowie listopada, ale każdy miał indywidualną rozpiskę. Zobaczymy, czy wykonali swoje zadania i w jakim stadium są ich organizmy. Od wtorku będą treningi, głównie biegowe. Do tego znaleźliśmy wspaniałe, górzyste tereny wokół miasta. Urozmaiceniem pierwszego etapu przygotowań będzie mecz kontrolny, zaplanowany na sobotę, na sztucznej nawierzchni z drugoligową Legionovią" - przedstawił plan na najbliższe dni prezes klubu.

By powrót do Ekstraklasy był możliwy, potrzebne jest wzmocnienie składu.

"Trwają rozmowy z zawodnikami, których nie musimy testować, bo są "z wyższej półki". Jeśli się dogadamy, to po prostu dołączą do drużyny. Nazwiska podamy w tym tygodniu. Przede wszystkim potrzebujemy środkowego obrońcy, napastnika oraz takich piłkarzy, którzy wniosą do zespołu coś nowego, pozwolą też na rywalizację o miejsce w podstawowym składzie" - zaznaczył Kruszewski.

Przypomniał, że Wisła jest klubem miejskim, finansowanym głównie z budżetu miasta i dlatego - jego zdaniem - teoretycznie stoi na straconej pozycji w walce z niektórymi rywalami, których celem również jest Ekstraklasa.

"Nasi przeciwnicy dysponują znacznie większymi środkami, ale my się nie poddajemy i będziemy walczyć. Teraz, zimą, o zawodników, a potem w każdym meczu o zwycięstwa. Pokazaliśmy jesienią, że potrafimy wygrywać w pojedynkach o najwyższą stawkę. Głównych kandydatów do awansu przecież pokonaliśmy i to na ich stadionach - 3-1 Zagłębie w Lubinie i 2-0 Termalikę w Niecieczy. Mamy nadzieję, że runda wiosenna pod tym względem nie będzie dla nas gorsza" - zapewnił prezes płockiego klubu.

Już na początku rundy Wisła zagra dwa ważne mecze, ale zdaniem trenera Kaczmarka to nie oznacza, że w połowie marca zapadną rozstrzygnięcia.

"Pierwszy mecz gramy z Zagłębiem, trzeci z czwartą w tabeli Olimpią Grudziądz, ale nie wydaje mi się, by już w połowie marca było coś więcej wiadomo. Myślę, że walka o awans będzie się toczyć do końca. Mamy do rozegrania 15 spotkań, są małe różnice punktowe między drużynami w górze tabeli. Awansu nie wywalczy się w bezpośrednich spotkaniach z czołówką, ważny będzie każdy mecz, głównie z zespołami z dołu w tabeli. Punkty zdobyte w pojedynkach z liderami będą tylko bonusem. Trzeba regularnie punktować, bez wpadek" - zaznaczył opiekun "Nafciarzy".

Po zimowej przerwie rozgrywki zostaną wznowione 7 marca.


Dowiedz się więcej na temat: Orlen Wisła Płock | 1. liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama