Reklama

Reklama

NBA: Wizards znów wygrali, osiem punktów Gortata

Koszykarze Washington Wizards z Marcinem Gortatem w składzie w poniedziałkowym meczu ligi NBA pokonali na wyjeździe Detroit Pistons 106:99. Polak zdobył osiem punktów, miał trzy zbiórki i w końcówce w jednej z kluczowych akcji zablokował Josha Smitha.

Dwa dni po najwyższej w sezonie wygranej 106:82 na własnym parkiecie właśnie z Pistons, "Czarodzieje" ponownie byli lepsi od "Tłoków" i znów zdobyli 106 punktów. Tym razem piąta wygrana w sześciu ostatnich spotkaniach przyszła im jednak o wiele trudniej.

O sukcesie gości zadecydowała czwarta kwarta, wygrana 28:12, w której wzmocnili obronę, ograniczyli błędy i odrobili straty do prowadzących przez większość meczu rywali (najwyżej 81:69 w końcówce trzeciej odsłony), zapewniając sobie 50-procentowy bilans wygranych (14 w 28 spotkaniach) na koniec roku.

Gortat grał 28 minut, trafił cztery z ośmiu rzutów za dwa punkty, miał trzy zbiórki (wszystkie w obronie), co jest jego najgorszym dorobkiem w tym sezonie, asystę, dwa bloki, przechwyt, stratę i cztery faule.

Reklama

Liderem ekipy z Waszyngtonu tradycyjnie był rozgrywający John Wall, który uzyskał 29 pkt i miał siedem asyst. To jego siódmy kolejny mecz z minimum 20-punktową zdobyczą. Wspierali go Bradley Beal - 15 i wszechstronny Trevor Ariza - 13, 11 zb., cztery asysty i sześć przechwytów oraz wchodzący z ławki rezerwowych Brazylijczyk Nene - 11, sześć zbiórek i Martell Webster - 10.

Najskuteczniejsi w drużynie Detroit byli Greg Monroe - 22 pkt i 10 zb., pierwszoroczniak Kentavious Caldwell-Pope - 17, Andre Drummond - po 16 pkt i zbiórek, Josh Smith - 16 i 9 zb. oraz Brandon Jennings - 15 i 14 as.

Polski jedynak w NBA był w tym spotkaniu mało efektywny w walce o zbiórki. W pierwszych trzech kwartach tylko raz wywalczył piłkę pod bronioną tablicą, nie mówiąc o atakowanej. Przegrywał rywalizację z wysokimi podkoszowymi graczami Detroit Drummondem i Monroe, którzy tylko w ataku mieli w tym spotkaniu w sumie 11 zbiórek.

Gortat ma jednak swój udział w sukcesie. W decydującym momencie spotkania, gdy wszedł na parkiet na niespełna pięć minut przed końcem przy prowadzeniu Wizards 95:94, już nie pozwalał rywalom rządzić pod koszem, zebrał dwie piłki w obronie. Potem, w kluczowej akcji meczu na 51 sekund przed końcową syreną, zablokował próbującego wsadu Josha Smitha. Za chwilę kolejne punkty zdobył Wall, było 103:97 dla gości, którzy już nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa.

Wizards z bilansem 14 zwycięstw i 14 porażek zajmują piątą lokatę w Konferencji Wschodniej. 50-procentowy dorobek po 28 spotkaniach mają pierwszy raz od sezonu 2007/08, który skończyli z bilansem 43-39. Pistons (14-19) zajmują ósme miejsce.

Kolejny mecz, pierwszy w nowym roku, drużyna z Waszyngtonu rozegra w środę u siebie z Dallas Mavericks (18-13), ósmym zespołem Konferencji Zachodniej.

Broniący tytułu koszykarze Miami Heat odnieśli 24. zwycięstwo w lidze NBA, pokonując na wyjeździe Denver Nuggets 97:94. Urodzinowy prezent w postaci 26 punktów i 10 asyst sprawił sobie lider graczy z Florydy LeBron James, który skończył w poniedziałek 29 lat.

Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich minutach, kiedy od stanu 87:87 uwidoczniła się lepsza dyspozycja rzutowa gości. Właśnie wtedy James dwukrotnie umieścił piłkę w koszu rywali. Wspierał go Chris Bosh, zdobywając 17 punktów.

Najlepiej wśród gospodarzy spisał się Ty Lawson, który uzyskał 26 punktów. Kibice "Samorodków"  przełknęli gorzka pigułkę, była to bowiem siódma z rzędu porażka ich drużyny. Tak złej serii Nuggets nie mieli od dziewięciu lat.

Emocjonujący przebieg miało spotkanie w Nowym Orleanie, gdzie miejscowi Pelicans pokonali Portland Trail Blazers. Sukces zapewnił im rzutem z około sześciu metrów na 1,9 s przed końcową syreną Tyreke Evans. Wcześniej goście wyrównali stan meczu po trafieniu za trzy punkty Damiana Lillarda. Najcelniej w ekipie gospodarzy rzucał Jrue Holiday - 31 pkt, z czego 15 w czwartej kwarcie. 29 punktów dla zespołu z Portland uzyskał Lillard, a LaMarcus Aldridge o jeden mniej.

18. zwycięstwo w sezonie odnieśli Dallas Mavericks. Tym razem w wyjazdowym meczu byli lepsi od Minnesota Timberwolves 100:98, dzięki czemu zachowali ósmą lokatę w Konferencji Zachodniej. Wśród Teksańczyków brylował Shawn Marion - zdobył 32 punkty, co jest jego rekordem sezonu. Czołowy gracz Mavericks Niemiec Dirk Nowitzki tym razem musiał zadowolić się dorobkiem 16 pkt. Jeden z najskuteczniejszych zawodników gospodarzy Kevin Love popisał się double-double - 36 punktów i 11 zbiórek.      

Wyniki poniedziałkowych meczów:

Denver Nuggets - Miami Heat                    94:97

Detroit Pistons - Washington Wizards           99:106

Los Angeles Clippers - Phoenix Suns            88:107

Memphis Grizzlies - Chicago Bulls              91:95

Minnesota Timberwolves - Dallas Mavericks      98:100

New Orleans Pelicans - Portland Trail Blazers 110:108

Utah Jazz - Charlotte Bobcats                  83:80

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje