Reklama

Reklama

Legia Warszawa. Aleksandar Vuković: Karbownik będzie grał w obronie

Legia Warszawa w drugim sparingu w Turcji zremisowała 1-1 z Dynamem Kijów. Trener warszawian był zadowolony z tego przetarcia. Oto, co nam po nim powiedział.

Paweł Mazurek, Interia: Panie trenerze prosimy o krótki komentarz po tym meczu.

Aleksandar Vuković, trener Legii Warszawa: - Wartościowy sparing, rywal na pewno z wysokiej półki. Nasi zawodnicy zostali zmuszeni do dużej koncentracji i właściwego podejścia. Było dużo dobrych momentów, kilka słabszych. To jest normalne na tym etapie, jest nad czym pracować

Trener zawsze powtarza, że sparingi to rodzaj treningu.

- Tak staramy się to wszystko wyważyć, żeby sparing był najlepszym treningiem. Taki mecz to okazja z jednej strony by popracować fizycznie, z drugiej by skupić się na detalach taktycznych. Każdy trening musimy potraktować jako najważniejszy w danym okresie. Dobrze jak przeciwnik jest dodatkowo mobilizujący drużynę. Dynamo Kijów takim jest.

Reklama

Czy oprócz rywala dodatkowa mobilizację stanowiły tłumy na trybunach? Był prezes Legii, trenerzy ligowi, skauci, agenci, pół Ekstraklasy.

- Na pewno kilku młodych zawodników zanotowało, że ich poczynania śledzi trener kadry młodzieżowej, Czesław Michniewicz. Nie jest to najważniejsze kto nas obserwuje teraz. Od połowy lutego gdy zacznie się liga będziemy pod baczną obserwacją całego kraju.

Czy pana zdaniem w grze Remy’ego i Jędrzejczyka było widać, że występują po przerwach spowodowanymi urazami?

- Ich doświadczenie i praca którą wykonują sprawiła że nie było żadnego ryzyka w ich wystawieniu w tym meczu, czy raczej treningu. Zagrali tak jak powinni, muszą dalej walczyć o skład i o jak najwyższą formę.

Czy dobrze było widać z trybun, że zespół Legii cofnął się po 30 minutach?

- Nie ma o tym mowy. Mieliśmy różne okresy w tym meczu, to jest oczywiste że z tak dobrą drużyną przyjdzie moment, że znajdziesz się w strefie pod własnym polem karnym. Cała sztuka polega na tym by być gotowym na to że mecz rozgrywa się w różnych strefach. Trzeba umiejętnie sobie radzić w każdej boiskowej sytuacji. Poradziliśmy sobie dziś nieźle oprócz kontrataku Dynama, który nie powinien się zdarzyć. Prowadziliśmy 1-0 sekundy przed zakończeniem pierwszej połowy i w ogóle całego meczu dla grupy, która wystąpiła w tej części. Tym bardziej warto myśleć o koncentracji i nie dopuścić do kontry, która zabrała nam prowadzenie.

Musi paść pytanie o Michała Karbownika. Czy w kolejnych meczach będzie grał tylko na bocznej obronie, czy istnieje plan spróbowania go w środku pola?

- Nie biorę go pod uwagę testowania go w środku. Całe życie tam występował. Jeśli zajdzie potrzeba wystawienia go w pomocy, to będzie kwestia tygodnia, żeby się przystosował. Na lewej obronie nie mamy wielu zawodników. W tej chwili Luisa Rochę i właśnie Michała. Przed Karbownikiem jest dużo pracy, żeby poprawić swą grę na lewej stronie defensywy. Stąd będzie występował tylko na lewej obronie.

Czy jest trener zadowolony z postawy młodych zawodników? Dzisiaj Mateusz Praszelik dał dobrą zmianę, nieźle pokazał się Radosław Cielemęcki. W poprzednim meczu pozytywnie wypadł Ariel Mosór.

- Nie traktuję Praszelika jako młodego zawodnika. Już jakiś czas jest z nami. "Praszel" tak jak Rosołek czy Karbownik nie mogą w żaden sposób chować się za młodością. Dobrze dziś zaprezentował się w końcówce Cielemęcki, bardzo młody piłkarz z rocznika 2003.

Rozmawiał i notował w Beleku Paweł Mazurek

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL